Wyjmaki – magiczne klucze do demontażu radia

Wyjmaki – magiczne klucze do demontażu radia

Wielu kierowców, szczególnie tych, którzy lubią sami majsterkować, przychodzi do nas z pytaniem, jak wyjąć fabryczne radio, aby zamienić je na ‘coś lepszego’? Można oczywiście próbować podważać plastikowe części, które zwykle pękają. Można próbować różnymi narzędziami, ale ryzykujemy podrapanie konsoli, uszkodzenie radia, a nawet zniszczenie tapicerki. Gra nie warta świeczki, kiedy do dyspozycji mamy wyjmaki. Dziwna nazwa, a tak naprawdę są to klucze do demontażu radia.

wyjmaki do Citroen’a i Peugeot’a do radia Blaupunkta i Philipsa wyjmaki - tak się wyjmuje

Niedawno do oferty Hadronu trafiły wyjmaki do Citroen’a i Peugeot’a do radia Blaupunkta i Philipsa. Obecnie ofertę zasilają klucze do radia Audi, VW, Mercedesa, Forda, Skody i Seata. Korzystają z nich fachowcy w zakładach instalatorskich i warsztatach samochodowych, więc skoro sprawdziły się u najlepszych, po co wynajdywać koło po raz drugi?

klucze do radia Audi, VW, Mercedesa, Forda, Skody i Seata wyjmaki w użyciu

POLECAMY!

Kamery DVR do nagrywania postojowego

Idziesz do samochodu, aby wsiąść i jak zawsze dojechać gdzieś w wyznaczone miejsce. Podchodzisz i widzisz z daleka uszkodzenie nadwozia, myślisz: nie, to niemożliwe, pewnie światło się odbija. Podchodzisz bliżej i już wiesz, że ktoś uszkodził Ci samochód. Miałeś tak kiedyś? Czasem to mała obcierka lub ktoś za mocno otworzy drzwi, ale bywa, że ktoś ze złości celowo dokonuje zniszczeń. Każdego kierowcę ogarnia irytacja i to okropne poczucie, że nic nie można zrobić. Oczywiście można iść i zgłosić sprawę na policji, właściwie należy, ale umówmy się: znalezienie sprawcy jest prawie niemożliwe. Takie historie znam niestety z autopsji, ale jeszcze więcej z opowiadań moich klientów. Ostatnio jednemu z nich celowo uszkodzono auto na parkingu przed blokiem mieszkalnym, na jego własnym miejscu parkingowym. Przecież zaparkował prawidłowo, nikogo nie zastawił i dochodzimy do wniosku, że to wandalizm w najczystszym wydaniu. Rodzi się pytanie: jak się przed tym zabezpieczyć? Co można zrobić, żeby takiego ignoranta motoryzacji przyłapać i nauczyć troszkę tolerancji?

Okazuje się, że dzisiejsza technika przynosi już rozwiązania i określa się to ładnie jako „nagrywanie postojowe”. To specjalne rejestratory samochodowe DVR w różnej formie, które cały czas czuwają nad matrycą kamery i gdy tylko wykryją zmianę to zaczynają zapis. Innymi słowy, gdy w polu widzenia kamery zaczyna się coś ruszać, to skutkuje to zmianami w sygnale video, a rejestrator odbiera to, jako sygnał zdarzenia i zapisuje obraz.

Wszystkie modele kamer DVR BlackVue posiadają taką funkcję, wymaga ona jedynie, aby zasilanie rejestratora podłączyć na stałe i uruchomić ją w ustawieniach. Jednak mojemu klientowi chodziło o coś bardziej dyskretnego, przynajmniej na dwie kamery, aby uchwycić przód i tył pojazdu oraz aby zebrany materiał miał archiwizację nawet do dwóch tygodni wstecz. Spore wyzwanie pomyślałem, ale miałem coś, co było strzałem w dziesiątkę. Rejestrator DVR D-TEG BX4000 4 CAM i mini kamery 2w1. To konstrukcja modułowa, co oznacza, że rejestrator jest osobną jednostką rejestrującą, do którego można podłączyć nawet cztery kamery. Dodatkowo rejestrator jest świetnie konfigurowalny, można ustawić jakość nagrania oraz ilość zapisywanych klatek na sekundę, co ma niebagatelne znaczenie dla długości archiwizacji. Montaż zleciliśmy u jednego z naszych zaprzyjaźnionych instalatorów na Bemowie. Wyszło bardzo estetycznie i dyskretnie, nie mogło być inaczej w takim samochodzie  Zresztą zobacz sam na poniższych zdjęciach.

dyskretnie zamontowana kamera DVR do nagrywania postojowego

Mam nadzieję, że klientowi nie będą już niszczyć samochodu, ale jak się znajdzie jakiś amator demolki, to z pewnością zostanie uwieczniony. Żeby nie było: DVR D-TEG BX4000 spełnia również funkcję rejestratora trasy z funkcją GPS – przydatny gadżet.

Paweł Ślubowski

Emulator zmieniarki jako cyfrowa zmieniarka mp3 i zmieniarka USB

Dziś chcemy przypomnieć jeden z najpopularniejszych produktów sklepu motoryzacyjnego Hadron w Warszawie – emulator zmieniarki, a dokładniej emulator zmieniarki CD, znany też jako zmieniarka mp3, zmieniarka USB, czy zmieniarka cyfrowa. To rewolucyjne urządzenie przez jedynych uważane jest za uzupełnienie, a przez innych za alternatywę dla tradycyjnej zmieniarki CD. Mimo że obecnie producenci w swych samochodach powszechnie montują interfejsy cyfrowe, korzystające z dobrodziejstw np. formatu mp3, to nie jest to regułą i często trzeba dopłacać za takie udogodnienia, bądź montować je we własnym zakresie. Emulator zmieniarki rozszerza funkcjonalność systemu car audio o możliwości, jakie do niedawna zarezerwowane były dla drogich zestawów domowych i studyjnych. A przy tym emulator zmieniarki mp3 można zainstalować zarówno w starszych, jak i nowszych modelach samochodów. Proste, praktyczne i tanie rozwiązanie dla miłośników cyfrowej muzyki.

emulator zmieniarki - i co słychać?

Zapraszamy do obejrzenia bogatej oferty zmieniarek cyfrowych w naszym sklepie online.

Antyradar Valentine One – opinia i relacja z trasy (Zakopane – Warszawa)

Zgodnie z zapowiedzią z postu z 2 maja 2013 (“Antyradar Valentine One – opinia i relacja z trasy (Warszawa – Zakopane)“) wracamy na trasę z antyradarem Valentine One. Trasa powrotna:

Zakopane – Kraków – Kielce – Radom – Warszawa.

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Nasza majówka również. Mimo że wypoczynek był przedni, czas zejść na ziemię, bo do domu jest kawałek drogi. Ale nie tylko my się pakujemy, jak się okazało, nasz wypoczynkowy sąsiad też wyrusza w drogę powrotną. Ale jego uwagę przykuł nasz antyradar, z uśmiechem podchodzi i wyjmuje z kieszeni…. Valentine One. Jaki ten świat mały. Krótka wymiana spostrzeżeń i ciekawych sytuacji z tras, okazało się, że to już zaawansowany użytkownik V1 od ponad 6 lat(!). Jak wspomniał próbował wielu urządzeń, ale żadne nie było tak czułe i dokładne, jak Valentine One (trudno się nie zgodzić (dop. Hadron)). Po krótkiej pogawędce czas ruszać.

Ruch na drodze średni. Jakieś zawalidrogi i busy z całymi familiami, więc ciężko jest wyprzedzać. I oto ledwo ruszyliśmy, a w Poroninie V1 sygnalizuje pomiar prędkości. Nieprzewidziane, lekkie hamowanie i po chwili na horyzoncie, przy przystanku srebrna Kia. Dalsza jazda to udręka z powodu jadących nadzwyczaj przepisowo kierowców (na 60-tce, jadą 40, tak dla pewności). Na serpentynach przed Białką dwa pasy, więc lekkie rozluźnienie. Białka, przy zjeździe z góry wyprzedzamy ilu się da, a tu antyradar zaczyna ‘pikać’. Suszarka nas namierzała, ale zdążyliśmy wyhamować, na tyle, że nie opłacało się nas zatrzymywać, lecimy dalej. Niespełna kilka minut później V1 znów daje znać i ponownie suszarka. Do Krakowa spokój, za Krakowem też (nie licząc korków). Ponownie ‘pechowa’ Antolka: to samo miejsce na szczycie wzniesienia. Grzecznie przejeżdżamy w peletonie obok radiowozu, gdzie właśnie kasowali Lexusa. Na obwodnicy Jędrzejowa ponownie seledynowe kamizelki, na szczęście na pasie obok. Do Kielc bez przygód. Dopiero na expressówce w okolicach Grójca pomiar lidarem obudził V1. Hamujemy kilkaset metrów wcześniej, to kolejni chcący się wykazać w ten weekend funkcjonariusze, ale i tym razem się upiekło. Do Wa-wy docieramy z czystym kontem, mimo kilku prób pomiaru prędkości.

Podsumowując: komu w drogę, temu Valentine One! Nam pozostaje życzyć czystego konta wszystkim kierowcom. Cieszymy się, że sprzęt się sprawdził, dziękujemy za relacje i czekamy na kolejne! A po antyradar Valentine One, jak i inne antyradary marki Escort, Whistler, czy Noxo zapraszamy zapraszamy na strony naszego motoryzacyjnego eSklepu.

Monitoring pojazdów CarControl po faceliftingu

CarControl to system monitoringu pojazdów oferowany przez sklep motoryzacyjny Hadron od około 2 lat. System cieszy się niesłabnącą popularnością i jest wciąż rozwijany. I oto przyszedł czas na drobny facelifting systemu, który posiada teraz zmienioną belkę nawigacyjną i opcję StreetView w widoku map. StreetView to Google’owski system podglądu ulicy, z poziomu samej ulicy. Ciekawe są też punkty definiowane przez nas jako operatorów np. naszym przedstawicielom handlowym (boczny pasek). Można dzięki nim wskazać i monitorować trasę przejazdu i obowiązkowe punkty do odwiedzenia. Szczegóły w materiale video:

httpv://www.youtube.com/watch?v=s3uBpCpr69Y

Zapraszamy na www.carcontrol.biz oraz do naszego sklepu motoryzacyjnego online i siedziby firmy w Warszawie przy ul. Kochanowskiego 45 Lok. 7

Antyradar Valentine One – opinia i relacja z trasy (Warszawa – Zakopane)

Tym razem majówka i nasza gorąca promocja na antyradary skłoniła naszego klienta do nabycia w rewelacyjnej cenie antyradaru Valentine One. Szeroka rzesza użytkowników wskazuje Valentine One jako najlepszy antyradar dostępny na naszym rynku. I to nie bezpodstawnie, bo jest niebywale czuły, skuteczny i pozwala uniknąć mandatów! Przekonał sie o tym nowy sympatyk V1, wybierając się na majówkę w Tatry. Trasa:

Warszawa – Radom – Kielce – Kraków – Zakopane.

Wyjazd z Wa-wy męczący, bo jak zwykle tłoczno do samych Janek. W Tarczynie oczywiście pętla indukcyjna więc tu trzeba zwolnić. Pierwsza reakcja antyradaru w Głuchowie, tu policja otworzyła hurtownię, bo aż 4 delikwentów na poboczu i suszenia nie było końca. Na szczęście jazda w kolumnie daje większe bezpieczeństwo i nawet lidarowi się nie daliśmy. Do Kielc żadnych problemów poza drobnymi zatorami. Przy Jędrzejowie jest fajna dwupasmówka i fajnie się tu też poluje. Valentine One z baaaardzo dużej odległości wyłapał pomiar prędkości. My zdążyliśmy wyhamować, emeryt w Avensisie nas wyprzedził, na drogę wyszła seledynowa kamizelka z lizakiem i siup Avensisa na pobocze. Tuż za Jędrzejowem na Orlenie wszyscy spokojnie, bo już standardowo w tym miejscu ITD kooperuje z policją. Kolejny strzał Valentine One rejestruje w Antolce. Akurat wyprzedzaliśmy, V1 zaczęło pikać, dostrzegliśmy postać wychodzącą na drogę jakieś 400 metrów przed nami (zgadnijcie kto to smiley). Na szczęście było skrzyżowanie więc odbiliśmy. Po chwili znów na głównej drodze, a w między czasie strzelający zgarnęli dziewczynę z Focusa. Wioska przed Krakowem (chyba Michałowice) i V1 ponownie daje sygnał o aktywnym fotoradarze. Ku naszemu zdziwieniu jest szary (a podobno miały być żółte), a Valentine One ewidentnie wskazuje na działający fotoradar. I jak tu się nie dać złapać? Przez Kraków lecieliśmy obwodnicą, wskoczyliśmy na autostradę i dalej na Zakopane. Tłoczno więc nie było szaleństwa, antyradar też za dużo pracy nie miał. Dopiero w Rabce Valentine One się odezwał na suszarkę, choć i tak wszyscy jechali przepisowo. Do samego Zakopanego obyło się bez przygód.

Czy Valentine One działa? TAK, czasem nawet lepiej niż się spodziewaliśmy. Czy warto kupić Valentine One? Zdecydowanie TAK. Choć są tacy, którzy twierdzą, że to zbędne. Ale prosty rachunek: spotkajmy na trasie 4 patrole lub fotoradary. Każdy niech wlepi nam skromne 200 PLN mandatu i 4 punkty. W obie strony mamy 1600 PLN i za moment powtórny egzamin na prawko(!) My jechaliśmy na dość krótkim odcinku, a co mają powiedzieć mieszkańcy wybrzeża, chcący wypocząć w górach? Po majówce wracamy do Wa-wy więc cdn.

Czekamy na relację z drogi powrotnej, a tymczasem zapraszamy do zakupów w naszym motoryzacyjnym eSklepie, gdzie znaleźć można nie tylko antyradar Valentine One, ale też antyradary Escort’a, Whistler’a, czy Noxo.

Valentine One - en face

POLECAM!

loading