WESOŁYCH ŚWIĄT życzy HADRON!

WESOŁYCH ŚWIĄT życzy HADRON!

Taaaaaaaaaak, zbliżają sie Święta. Chciałoby sie powiedzieć: “to widać, słychać i czuć”. Również nam się udzieliła świąteczna atmosfera i przygotowaliśmy się na tę okazję. Zresztą spójrzcie na ‘sweet focie’ Marcina 🙂

Świąteczne przygotowania w Hadronie

A tymczasem dziękujemy Wam za kolejny rok spędzony z nami. Za czytanie naszej twórczości (mamy nadzieję, że dostarczyła choć trochę rozrywki i wiedzy), za zakupy w naszych sklepach, za dzielenie się swoimi spostrzeżeniami i za to, że byliście z nami w roku, w którym tak wiele się wydarzyło. Składamy przy tym najserdeczniejsze życzenia zdrowia i pogody ducha, opanowania za kierownicą, tyle samo wyjazdów do rodziny, co i powrotów, no i mnóstwa gadżetów samochodowych pod choinką!

Jaki prezent na Święta przywiezie Mikołaj?

A spóźnialskich, którzy ‘za pięć dwunasta’ jeszcze nie wiedzą, jaki prezent na święta wybrać dla Niego, czy dla Niej zapraszamy do odwiedzenia naszych propozycji na prezenty (warto, bo jest mnóstwo rabatów i promocji!) lub skontaktowania się z nami bezpośrednio – doradzimy i ‘migusiem’ wyślemy paczkę!

Poniżej godziny, w jakich zastaniecie nas na stanowiskach bojowych:

Poniedziałek    23 grudzień    08.30 – 16.00
Wtorek    24 grudzień    NIECZYNNE
Środa    25 grudzień    NIECZYNNE
Czwartek    6 grudzień    NIECZYNNE
Piątek    27 grudzień    08.30 – 17.00
Sobota    28 grudzień    10.00 – 13.00
Niedziela    29 grudzień    10.00 – 13.00

Poniedziałek    30 grudzień    08.30 – 18.00
Wtorek    31 grudzień    NIECZYNNE
Środa    01 styczeń    NIECZYNNE

Święta w Hadron

Więcej dziennych DRL się nie sprzeda – NSSC na to ma nowe modele

Zastanawiam się, jak długo jeszcze potrwa sprzedaż świateł dziennych LED. W końcu nowe auta, od jakiegoś czasu mają je fabrycznie zamontowane, a do samochodów starszych, kto już miał kupić, to chyba już kupił. Pewnie nie mam racji skoro jeden z większych dostawców tych świateł marki NSSC, inwestuje w nowe modele. Nie tak dawno ukazały się odświeżone wersje HiD 510L i HiD 502mini, przy czym stare modele nie zostały wycofane i oferowane będą równolegle do nowych.

Światła do jazdy dziennej HiD 510L to okrągłe lampy, którym dodano funkcję świateł pozycyjnych. Przyznaję, że wygląda to dość efektownie i przypomina rozwiązanie świateł z BMW. Wszystko za sprawą, świecącego wokół lampy pierścienia, który to jest aktywowany, gdy włączymy w samochodzie światła postojowe. Do realizacji funkcji świateł dziennych, tak jak w poprzednim modelu, wykorzystano 4 mocne, 1W, diody LED. Kształt obudowy i wielkość pozostały bez zmian, jak w poprzednim modelu HiD 510, ale to dobrze, bo sprawdziło się to i zyskało uznanie wśród wielu klientów. Zobacz poniższy film prezentujący działanie:

Kolejną nowością w NSSC są światła DRL HiD 502mini. Z koncepcją tych świateł po raz pierwszy zetknąłem się właśnie przy modelu HiD 502 marki Vertex, a którą to markę wchłonęło swego czasu NSSC. Pisałem zresztą o tym we wrześniu 2011 roku. To nietypowe rozwiązanie, gdzie każdą diodę LED potraktowano, jako osobny punkt świetlny i umieszczono w osobnej obudowie. Świetne rozwiązanie, które pozwala na dowolną konfigurację rozstawienia diod. W zależności od modelu samochodu i od możliwości, światła mogłeś ustawić w jednej linii, w dwóch, na okrągło, właściwie pełna dowolność. Z modelem HiD 502 dzienne światła LED można dopasować do każdego samochodu. W nowym modelu wszystkie te zalety zostały zachowane, przy czym zmniejszono średnicę oczek z 29mm do 20mm. Świetny pomysł, wykonanie i najważniejsze ilość emitowanego światła pozostały bez zmian. Zresztą zobacz sam na poniższym filmie.

Zdaje się, że dzienne światła LED sprzedawać się będą jeszcze długo, a NSSC nie spocznie z nowościami, dopóki każdy samochód nie będzie miał ich zamontowanych 😉 Oczywiście popieram tą koncepcję, bo LED-y w samochodzie zawsze oznaczają nowoczesność i oszczędność.

Paweł Ślubowski

Pytaniem nie jest, czy nagrywasz, tylko iloma kamerami to robisz

Samochodowe wideorejestratory nagrywające trasę przed samochodem biją rekordy popularności wśród kierowców. No właśnie, czy tylko nagrywanie przed samochodem?

W ciągu ostatnich dwóch, trzech lat można zauważyć bardzo szybki rozwój samochodowych DVR, zarówno co do jakości oferowanego nagrania, jak i funkcjonalności. Pamiętam, jak testowałem pierwsze urządzenia tego typu i to, co dziś jest nie do zaakceptowania, wtedy budziło mój zachwyt. Byłem szczerze zadowolony, że urządzenie kosztujące ok. 300zł, mieszczące się w dłoni, z ekranem, baterią, nagrywa obraz, na którym cokolwiek widać. Właściwie wtedy można było ocenić tylko tyle, czy to ja wjechałem w kogoś, czy to ktoś wjechał we mnie.

Dzisiejsze rejestratory jazdy to niejednokrotnie małe komputerki, prawdziwe czarne skrzynki, które oprócz bardzo dobrej jakości obrazu Full HD oferują zapis innych parametrów. Dzięki wbudowanemu odbiornikowi GPS umożliwiają rejestrację przejechanej trasy, prędkości, czasów. Akcelerometry mierzą przyspieszenie, czy przeciążenie, dzięki którym nie umknie nawet dziura w jezdni.

Ostatnio HIT’em stają się rejestratory z dwiema kamerami tył/przód. Chociaż ich umiejscowienie to kwestia o tyleż umowna, co i dowolna. Dwie kamery, zwłaszcza w trybie nagrywania parkingowego (podczas postoju), to dwa razy większe prawdopodobieństwo nagrania sprawcy ewentualnej szkody. Sam coś wiem na ten temat 😉

Nagrywanie trasy z dwóch kamer w Phantom 220

Zestaw najczęściej składa się z wideorejestratora „matki” z wbudowaną już kamerą, z przeznaczeniem na przód oraz z dodatkowej kamery, podłączanej za pomocą dość długiego, bo ok. 5-6 metrowego kabla, z przeznaczeniem na tył. Montaż nie powinien być skomplikowany. Aczkolwiek przeciągnięcie kabla z tyłu pojazdu na przód w niektórych samochodach, może, zwłaszcza domorosłym majsterkowiczom, nastręczyć pewne trudności. Pewnym ułatwieniem mogłyby być tylne kamery bezprzewodowe, ale należy pamiętać, że i tak zasilanie trzeba jakoś, przewodowo doprowadzić.

Jakość tylnej kamery w takim zestawie najczęściej jest gorsza od tej przedniej. Powodów jest kilka, obniżenie kosztów zestawu, mniejsze znaczenie nagrania z tyłu pojazdu. Dość istotnym powodem jest też standard przesyłu sygnału wideo za pomocą zwykłego kabla w standardzie „cinch”. Pozwala on na przesyłanie całkowitego sygnału wizyjnego (chrominancji i luminancji) do 5MHz jednym kablem. Przy czym, sygnał chrominancji umieszczony jest w górnej części pasma luminancji, co może obniżać jakość obrazu.

Na razie wybór jest nieco skromny, acz konkretny. Na szczególną uwagę zasługuje DVR BlackSys CF-100 2CH, który oferuje, jak na razie, najlepszą jakość z obu kamer (Full HD i HDReady) oraz dobrą detekcję ruchu. W BlackSys CF-100 2CH, tylna kamera to jakby osobny moduł kamery, który połączony jest z głównym rejestratorem za pomocą kabla w standardzie USB. Takie rozwiązanie pozwala zarejestrować i przesyłać obraz o rozdzielczości 1280x720p. Konkurentem może być rejestrator jazdy Phantom 220 o nieco gorszych parametrach, ale znacznie tańszy i z odbiornikiem GPS.

Prywatny BigBrother ma się coraz lepiej i niedługo będzie ciężej spotkać kogoś bez rejestratora, niż z rejestratorem. O ile robimy to dobrowolnie i sami decydujemy, co gdzie nagrać, to nie mam nic przeciwko. Jednak już ktoś tam, na górze, w UE, szykuje się do wprowadzenia nakazów montowania kamer w samochodach na stałe, czego zwolennikiem nie jestem.. no, ale to temat na następny artykuł.

Za szybki, za wściekły..

Odwiedzając nasze strony, czy kupując w naszym sklepie musisz być, podobnie jak i my, entuzjastą motoryzacji. Uwielbiamy gadżety, elektronikę samochodową, multimedia, najnowsze osiągnięcia technologiczne zamontowane w naszych autach. To nasza pasja, nasz konik, tak się realizujemy. Nie stronimy też od dobrego kina, gdzie można podziwiać często niedostępne (w danej chwili) nowinki. Uwielbiamy ciekawe samochody, fajne malowanie, czy oklejenie, podświetlenie i oczywiście wyposażenie. Właśnie jednym z takich filmów, w którym można zobaczyć tak wiele ze świata czterech kółek jest seria “Fast and Furious”, czyli “Szybcy i Wściekli”. Akcja, tony akcji, fury jakich mało, ech.. to po prostu trzeba zobaczyć, bo dla automaniaka to pozycja obowiązkowa.

Paul Walker w "Szybcy i Wściekli"

W jednej z głównych ról wystąpił Paul Walker. Ciekawa rola z metamorfozą psychologiczną, od gliniarza, do niepokornego rozrabiaki. Po szóstej części przygód szybkich i wściekłych rozpoczęto już prace nad kolejnym odcinkiem. Niestety, nie zobaczymy tam już Paula Walkera. Nie wiadomo, czy kolejna część w ogóle powstanie, a jeśli tak, bez niego nie będzie to ten sam “Fast and Furious”.

Paul Walker i Roger Rodas

Paul Walker szykował się do imprezy charytatywnej, dzięki której miały być zebrane środki dla poszkodowanej w tajfunie ludności Filipin. Paul w ramach atrakcji imprezy miał wozić swoim sportowym 610-konnym Porsche GT darczyńców chcących przeżyć kilka chwil w supersamochodzie obok gwiazdy. W czasie jazdy próbnej, 30 listopada 2013, kierujący autem Roger Rodas (38 lat), przyjaciel Paula i były kierowca wyścigowy, wpadł w poślizg, zahaczył o kilka słupów i zawinął samochód na drzewie. Obaj zginęli na miejscu. Paul miał 40 lat, zostawił 15-o letnią córkę. Ograniczenie prędkości w tym miejscu wynosi 70km/h, jechali z taką prędkością, że przez dwa dni od wypadku nie można było zidentyfikować ciał.

Porsche Carrera GT Paula Walkera

Wspominajmy Paula i jego znakomite role, cieszmy się wspaniałą spuścizną, a jego tragiczny wypadek niech będzie przestrogą dla wszystkich, których korci do wyciśnięcia z auta ‘ile fabryka dała’. Mimo że za kółkiem siedział doświadczony kierowca, mimo że obok siedziała gwiazda filmowych wyścigów ulicznych i również doświadczony kierowca, mimo że podróżowali samochodem marzeń, mimo że przyświecał im szczytny cel, śmierć nie traktuje nikogo wyjątkowo.

Śmiertelny wypadek samochodowy Paula Walkera

Samochodowe multimedia – coraz lepsze, coraz tańsze, a gdzie jest granica?

W sklepie Hadron pojawiło się trochę nowości z działu multimediów i uznałem je na tyle ciekawe, że postanowiłem o tym wspomnieć tu, na blogu. Szykując wideo materiały i zapoznając się ze sprzętem uświadomiłem sobie, że jeszcze 10 lat temu mogłem tylko o czymś takim pomarzyć.

Od zawsze w moich samochodach musiała być dobra muzyka, a jak tylko pojawiły się pierwsze ekrany LCD to i obraz. Tyle że w 2003 roku wiele do wyboru nie było, a ceny… no cóż, dobre radia nierzadko kosztowały około tysiąca złotych. Dziś za cenę tamtych „zwykłych” radioodtwarzaczy możemy kupić stacje multimedialną z wysuwanym 7” ekranem LCD 800x480px, modułem Bluetooth i nawigacją GPS.

Mam na myśli Phantoma AVX-1057, który jest następcą AVX-1047, udanego modelu z otwartym systemem Windows CE. W nowym wydaniu, inżynierowie wprowadzili sporo usprawnień, nowszy system, szybszy procesor i miłe dodatki, jak chociażby zmiana tła wyświetlacza. Ne ma co się rozpisywać skoro wszystko możesz zobaczyć na poniższym filmie:

Na suficie zawiesić możesz porządny 12” obracany monitor z wbudowanym DVD, czytnikami SD/USB, grami wideo i nadajnikiem IR/FM. Dobrze, że więcej tego tam nie upchali, bo zdanie, w którym wymieniam funkcje, już jest nienaturalnie długą wyliczanką. Ta zabawka jest idealna szczególnie dla pasażerów, którzy już nigdy nie będą nudzić się podczas podróży.

Nawet NextBase dodaje swoje i obniżył ceny na popularne zagłówkowe zestawy DVD. Modele, które kosztowały jeszcze nie tak dawno grubo ponad tysiąc złotych, dziś można kupić za parę stówek. Nie wiem, czy komuś trzeba przedstawiać tą firmę, która od wielu lat specjalizuje się w zasadzie tylko w tej jednej dziedzinie odtwarzaczy. Przemyślane konstrukcje z najwyższej jakości materiałów i co bardzo ważne – bezpieczne podczas kolizji drogowych. Szczegóły w sklepie Hadron.

Elektronika będzie taniała – to pewne, będzie też coraz bardziej zaawansowana, a jednocześnie przyjazna użytkownikowi. Zastanawiam się, co kupię do samochodu za kolejne 10 lat, w 2023 roku, za 1000 PLN ?

Paweł Ślubowski

loading