Nasiśnij Enter aby Wyszukać
Zobacz koniecznie nasz sklep internetowy pod adresem sklephadron.pl

Kilku nawywijało, reszcie zabierają prawa jazdy

Właśnie oglądałem program informacyjny i ze zdumieniem wysłuchałem historii, jak zabrano kierowcy prawo jazdy za spowodowanie w sumie niegroźnej kolizji. Wcześniej czytałem w jednym z serwisów, jak to policja bije rekordy w zatrzymaniach uprawnień do kierowania pojazdami, o czym piszą tu: http://wyborcza.pl, czy tu: http://m.dziennik.pl.

„Kodeks wykroczeń przewiduje, że za „rażące łamanie przepisów ruchu drogowego” policja może zatrzymać prawo jazdy i wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie kierowcy zakazem prowadzenia pojazdu. W 2012 r. skorzystała z tej możliwości 727 razy, rok później 768 razy. Jednak od początku roku funkcjonariusze odebrali już ok. 900 dokumentów, z tego tylko w kwietniu, m.in. podczas wypraw na święta i majówkę – 541.”

Świetnie, będzie bezpieczniej, tylko dlaczego odnoszę wrażenie, że teraz Pan policjant stał się Panem i władcą, który będzie decydował o mojej, Twojej, naszej, najbliższej przyszłości np. zawodowej. Wielu z nas wykonuje prace, gdzie sprawne przemieszczanie się za pomocą własnego, czy służbowego samochodu jest niezbędne. Chwila nieuwagi, przekroczona prędkość, kontrola policyjna, zły humor funkcjonariusza plus chęć poprawienia statystyk i już przesiadasz się do komunikacji miejskiej.

Rażące łamanie przepisów ruchu drogowego
Ja rozumiem te wszystkie argumenty, że bezpieczeństwo na drodze jest najważniejsze, a szaleńców za kółkiem, trzeba jakoś powstrzymać. Myślę jednak, że szaleniec, któremu zabierze się prawo jazdy, nic z tego sobie nie robi i dalej jeździ. Przykład na tę tezę był ostatnio bardzo głośny i przemknął przez ulice Warszawy w białym BMW. Natomiast zwykły, odpowiedzialny kierowca, któremu przydarzyło się złamać przepis, pozbawiony prawa jazdy, w poczuciu odpowiedzialności nie wsiądzie za kierownicę i tym samym może być pozbawiony narzędzia do zarabiania pieniędzy. O wszystkim zadecyduje na miejscu policjant, który jest przecież zwykłym człowiekiem i może ulec chwilowym emocjom.

Czarna skrzynka BlackVue DR380G

Jakieś 1,5 roku temu założyłem w swoim samochodzie wideorejestrator, aby w razie (odpukać) kolizji było jasne kogo wina. Na szczęście, jeszcze nie musiałem korzystać z materiałów, które zarejestrował. Dziś myślę sobie, że bardziej prawdopodobne może być to, iż wykorzystam go do pokazania Panu z drogówki, że niczego takiego strasznego na drodze nie zrobiłem. Życie nie raz pokazało, że jak kamera nagrywa, to wszyscy zachowujemy się bardziej racjonalnie, a to może uchronić nas przed impulsywnym podejmowaniem decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Zainteresowanych kamerami samochodowymi odsyłam na strony naszego sklepu online do kategorii Rejestratory trasy DVR, gdzie znaleźć można spory wachlarz ciekawych urządzeń.

Nie ma jeszcze komentarzy, dodaj jeden poniżej.

t Twitter f Facebook g Google+