Nasiśnij Enter aby Wyszukać
UWAGA. Z powodu urlopu serwisanta, w dniach od 17.07.2017 do 30.07.2017 serwis elektroniki jest nieczynny.
Wszystkie reklamacje będą rozpatrywane po 30 lipca 2017 roku.
Za utrudnienia przepraszamy

Pod laserowym ostrzałem – antyradary vs. lidar (test porównawczy)

Polska drogówka dysponuje coraz to nowszymi zabawkami, które mają za zadanie wyłapywać piratów drogowych śmigających po naszych drogach z ponaddźwiękową prędkością. Życie jednak pokazuje, że i my zwykli porządni kierowcy, dostajemy po oczach laserowymi promieniami i po kieszeni,  jeśli tylko minimalnie przekroczymy dopuszczalną prędkość. Czy można zatem uchronić się przed nowoczesnymi laserowymi radarami i uniknąć pouczającej rozmowy z policjantem? Wokół antyradarów wykrywających lasery narosło wiele mitów, legend i ciekawych historii, a my specjalnie dla Was postanowiliśmy je wszystkie sprawdzić.

Dzięki uprzejmości naszego dostawcy, importera i przedstawiciela marki ECSORT na Polskę, otrzymaliśmy na kilka dni najprawdziwszy policyjny radar laserowy. Ledwo powstrzymując się przed dorobieniem sobie paru groszy przy trasie smiley na Bogu ducha winnych kierowcach, wzięliśmy się ostro do testów. Bardzo szybko, bo już w serwisie naszej firmy, okazało się, że dwa wzięte niemal losowo antyradary wykrywają radar laserowy, czyli jednak działa. Tak samo szybko okazało się, że Escort X50 wykrywał strzał z radaru nawet, gdy był odwrócony o 90 stopni od linii padania wiązki. Na antyradar Noxo 100e trzeba było celować, aby ten zauważył próbę pomiaru. Ten stan rzeczy potwierdziły późniejsze testy w plenerze, których to nie mogliśmy się doczekać.

Ostrą ekipą 3 osób udaliśmy się w w miarę odludne miejsce, aby z dala od gapiów przetestować działanie czterech antyradarów. Do testów wybraliśmy dwóch przedstawicieli topowej marki Escort, czyli model X50 i RedLine, a średnia półka była reprezentowana przez Noxo 100e i Whistler XTR 540.

Chwila spędzona na zamocowanie i można zaczynać. Gwoli ścisłości dodam, że test przeprowadzany był przy lotnisku Bemowo, a antyradary były ustawione w czulszym trybie „autostrada”. W związku z tym antyradary łapały troszkę zakłóceń w paśmie K, zwłaszcza, że mogły też wpływać wzajemnie na siebie. Jednak stwierdziliśmy, że nam to nie przeszkadza, gdyż priorytetem był test na wykrywanie próby pomiaru radarem laserowym.

Na początek pierwszy fakt. Oddalając się od punktu pomiarowego żaden radar nie wykrył próby pomiaru. Pewnie to nie problem, gdyż rzadko się zdarza, a może nawet wcale, aby policjant mierzył prędkość oddalającego się pojazdu. Stojąc ok. 400m od punktu pomiarowego trzy z czterech antyradarów wykryły próbę pomiaru prędkości, nawet jeżeli pomiar dokonywany był obok pojazdu. Okazuje się, że bez problemu dostaniemy informację o kontroli prędkości, nawet jeżeli to nie nas kontrolują. Z tą próbą, a właściwie odległością, nie poradził sobie antyradar Noxo 100e.

Antyradary okazały się skuteczne również przy drugiej próbie pomiaru ze znacznie większej odległości bo ok. 1100m. Tu prym wiódł antyradar Escort RedLine, który zawsze jako pierwszy wykrywał wiązkę radaru laserowego. Zaraz po RedLine niemal jednocześnie zaczynały alarmować Escort X50 i Whistler XTR 540. Zapytacie, co z Noxo 100e? No cóż, to, co wcześniej zauważyliśmy w serwisie potwierdzało się w terenie, w Noxo 100e trzeba niemal przycelować, aby wykryło laser. Dopiero odległość ok. 200m od punktu pomiarowego pobudziła naszego śpioszka, który głośno i wyraźnie zakomunikował wykrycie radaru laserowego. Warto byłoby wspomnieć, że kolega obsługujący radar laserowy ze specjalnym optycznym celownikiem nie był w stanie dostrzec, a tym bardziej zmierzyć prędkości pojazdu z odległości większej niż 400m. Wszystkie testy uwieczniliśmy na nagraniach dostępnych poniżej:

I jeszcze jeden teścik tu:

Podsumowanie i wnioski
Historie opowiadane przez niektórych, jakoby byli namierzeni przez drogówkę już z 1,5, czy 2 kilometrów należałoby wsadzić między bajki. Kolega obsługujący policyjny radar laserowy był w stanie trafić w samochód z odległości nie większej niż 400 max 500 metrów. Dobrej klasy antyradar, jak Escort RedLine wykrywał próbę pomiaru nawet z odległości 1100 metrów, czyli znacznie wcześniej, niż policjant jest w stanie skutecznie skontrolować prędkość. „Strzały” obok pojazdu np. w pojazd jadący sąsiednim pasem, również były wykrywane przez antyradary.
Wyjątkiem był tu jedynie antyradar Noxo 100e, który to do wykrycia radaru, wymagał wycelowania w samochód z odległości nie większej niż 200m. Wnioski? ……….. wyciągnijcie sami. Lasery, radary, optyczne celowniki to brzmi trochę, jak z gwiezdnych wojen, nie wiem jak Wy, ale ja nie dam się ustrzelić smiley

Paweł Ślubowski

Nie ma jeszcze komentarzy, dodaj jeden poniżej.

t Twitter f Facebook g Google+