Z Yanosikiem na Warsaw Moto Show 2017

Z Yanosikiem na Warsaw Moto Show 2017

Hadron-Gold-Partner-Yanosik

Międzynarodowe Targi Motoryzacyjne Warsaw Moto Show w Centrum Ptak Warsaw Expo to salon samochodowy z najpopularniejszymi markami, strefa motor-sportu z autami rajdowymi i wyścigowymi czy strefa tuningu, w której prezentowane są najlepsze zmodyfikowane auta z Polski i całej Europy. Przede wszystkim jednak Targi Warsaw Moto Show to ludzie. Pojawią się Nicolas Hamilton, Rafał Sonik i bracia Collins (“Odjazdowe bryki braci Collins”). I oczywiście wszyscy odwiedzający te wydarzenia w dniach 27-29 października 2017 roku. Szykuje się cała moc atrakcji. Od konferencji na temat motoryzacji (np. „Prędkość – czy to tylko droga przez czas” prowadzona przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego), przez premiery (82 premiery motoryzacyjne i 8 samochodowych) aż do połączeń piękna kobiecego ciała z pięknem aut (strefa Playboya).

 

targi moto show 2017

targi moto show 2017

Po kilkuletniej przerwie firma Hadron będzie uczestniczyła w Targach Moto Show wraz z naszym dostawcą i partnerem firmą Neptis, producentem Yanosika. Wielu nie trzeba przypominać czym jest Yanosik. Pozostałym trzeba nadmienić, że jest to polski produkt, który stał się zamiennikiem i w pewien sposób nową wersją CB Radia. Jednak urządzenie czy aplikacja to tylko narzędzia. Z aplikacji korzysta 1,5 mln unikatowych użytkowników miesięcznie i to właśnie oni wysyłają ostrzeżenia innym o wypadkach, korkach czy kontrolach drogowych. Zapowiada się więc, że na Targach Moto Show wielu zadowolonych kierowców przyjedzie, żeby przybić piątkę z Yanosikiem. Jedni podziękują z pewnością za sprawną jazdę, inni za zwiększenie bezpieczeństwa na drodze. Część będzie i takich, którzy będą wdzięczni za długoletnią jazdę bez mandatu dzięki tej największej i najskuteczniejszej sieci wymiany informacji drogowej.

Do zobaczenia na Targach Warsaw Moto Show (stanowisko Yanosika, hala F).
Jeśli polubicie nasz profil na fb, będziecie na bieżąco z informacjami z Hadronu.
Obiecujemy relację z Targów i mnóstwo zdjęć!


Zlot miłośników Hondy Prelude

W dniach 22-24 września 2017 roku w Mierkach k. Olsztynka miał miejsce zlot Prelude Team Poland zrzeszającego miłośników japońskiego auta Hondy Prelude.

 DSC_0172

          Na miejsce zlotu stawili się forumowicze i fani marki z całej Polski. Klub właścicieli, użytkowników i miłośników tego auta został założony w 2003 roku. Początkowa społeczność PTP gromadziła się głównie w Internecie. Najpierw była strona internetowa, potem forum dyskusyjne. Dziś na forum jest zarejestrowanych kilka tysięcy użytkowników przez co platforma ta stanowi niewyczerpane źródło wiedzy i opinii na temat obsługi i eksploatacji Hondy. Lokalne zloty fanów Hondy Prelude odbywają się często, zaś trzy razy w roku samochody spod znaku Prelude opanowują jakąś miejscowość na zlocie ogólnopolskim.

DSC_0176

Przez klika dni września mieszkańców okolicznych miast i miasteczek budził więc i kładł do snu dźwięk silników Hondy Prelude (najbardziej kultowy silnik w tej marce to ten o zmiennej fazie rozrządu VTEC i pojemności 2.2 litra). Starzy i nowi klubowicze mogli poznać się na imprezie integracyjnej. Rozmowom i wymianie doświadczeń oraz spostrzeżeń na temat tego modelu Hondy nie było końca. Wszak Honda Prelude doczekała się pięciu generacji (pierwszy model opuścił fabrykę w 1979 roku a produkcja ostatniej generacji została zakończona w 2001 roku).

DSC_0135                                                    DSC_0024DSC_0109

Gdzie są samochody, nie może zabraknąć wyścigów i rywalizacji. Po zaznajomieniu się z torem rozpoczęła się więc rywalizacja indywidualna. Swoje umiejętności prezentowali właściciele Hondy Prelude w pełnym pasji współzawodnictwie. Silniki się grzały, guma paliła a wszystko to w niemal rodzinnej atmosferze, której doświadczył każdy, kto uczestniczył w zlotach PTP. Warto też nadmienić, że zloty Prelude Team Poland cieszą się szczególną atencją wśród przedstawicielek płci pięknej. Wedle zgodnej opinii „ekspertów” frekwencja Pań na zjazdach fanów Hondy Prelude jest porównywalna z tą podczas zlotów motocyklowych.

DSC_0114                                            DSC_0097DSC_0231

Partnerem wydarzenia był też Hadron, dlatego możemy cieszyć siebie i Was zdjęciami z tej imprezy. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwał także alkotester (tak, tak powinno nazywać się urządzenie, które popularnie nazywane jest alkomatem) iBlow. Ten niezwykle prosty w obsłudze alkotester (niech Wam będzie, że alkomat ?) przesiewowy, zapewnia niezwykle szybki pomiar (2-3 sekundy). Wystarczy z niewielkiej odległości, bez użycia ustnika, dmuchać w kierunku urządzenia a te pobiera próbkę wydychanego powietrza i dokonuje analizy. Ten popularnie nazywany “świeczką” alkotester, okazał się nadzwyczajnie praktycznym urządzeniem i pozwolił w krótkim czasie, bardzo wygodnie, przebadać dużą grupę bawiących się uczestników zlotu Hondy.

DSC_0452                                           DSC_0449DSC_0445

Motoryzacyjna pasja łączy ludzi od lat. Pasja do modelu Hondy Prelude łączy już pokolenia, pozwala na zawiązywanie przyjaźni a nawet rodzin.

To jednak materiał na zupełnie inną historię…

DSC_0306

Inter Cars na Narodowym

22833

Dla amatora i każdego kto ma odrobinę benzyny we krwi 16. Targi części zamiennych, narzędzi i wyposażenia warsztatów były prawdziwą gratką. Impreza odbywała się w dniach 22-24 września 2017 roku na błoniach PGE Narodowego w Warszawie.

Też tam byliśmy kawę piliśmy

Takie targi, niemal pod nosem, nie mogły przejść nam obojętnie i też tam byliśmy w osobie właściciela HADRON Pawła Ślubowskiego. Zadanie dotarcia do celu było tylko z pozoru łatwe. Maraton Warszawski organizowany przez PZU, w tym samym dniu co ostatni dzień targów, zablokował pół miasta. Ale warto było kluczyć uliczkami, bo rozmach targów robił wrażenie i cieszył oko. To była też świetna okazja do spotkania się z naszymi dostawcami produktów jak Vordon, Xblitz, czy M-Tech.

Wyczekiwane wydarzenie przyciągnęło 200 wystawców z rynku osobowego i ciężarowego, którzy prezentując swoje produkty, wymieniali się wiedzą i doświadczeniami (m. in. Bridgestone, Inter Motors, Kärcher, Michelin, Pirelli). Cała ekspozycja została podzielona na segmenty (Szkolenia, Rynek ciężarowy, Tuning, Koło i opony, Wyposażenie warsztatów, Body parts, Akcesoria, Marki własne).

Warto było także zwrócić uwagę na program szkoleniowy. Była to okazja do uczestnictwa w szkoleniach proponowanych przez producentów.

Atrakcje
Zasadniczą część targów obudowano licznymi atrakcjami. W ramach Motor Show (przy współudziale Goodyear i Castrol) zaprezentowali się kierowcy rajdowi, zawodnicy moto crossu czy drifterzy (m. in. Hołowczyc, Trela, Nivette, Ostałowski). Targi to nie tylko motoryzacja, technologia i szkolenia. To także rozrywka. 23 września Roztańczony PGE Narodowy zgromadził takich artystów jak Zenek Martyniuk z zespołem Akcent (kto nie nigdy nie zanucił “Przez Twe oczy zielone”, niech podniesie rękę do góry :)), zespoły Weekend i Boys. Gwiazdą wieczoru był niewątpliwie Alvaro Soler wykonawca m. in. utworów “Agosto” czy “Libre”.

Dobro

Podczas wydarzenia targowego spotykali się nie tylko pasjonaci motoryzacji. Była to także możliwość wsparcia szlachetnej inicjatywy. Wolontariusze fundacji “Otwarte Ramiona” kwestowali na rzecz dzieci cierpiących z powodu wad rąk i dłoni (zbierano fundusze na protezy rąk wykonane w technologii 3D).

Parafrazując Adama Mickiewicza:

I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w [filmiku] umieściłem”.

 

Aplikacją w dziurawe drogi?

yanosik

Dziurawe drogi to smutna rzeczywistość. Uszkodzony sygnalizator świetlny każdy może spotkać na swojej drodze. Po ostatnich nawałnicach powalone drzewo to nic niezwykłego. Jednak wszystkie te doświadczenia mogą stanowić także zagrożenie dla ruchu pojazdów.

Nawet najlepszy samochód, wyposażony w znakomitą nawigację nie uchroni kierowców przed zdarzeniami losowymi na drodze. Teraz, dzięki aplikacji Warszawa 19115, można w trzech krokach pomóc sobie i innym użytkownikom dróg:

  1. Zrób zdjęcie,

  2. Określ problem,

  3. Wskaż miejsce zdarzenia.

Nie musisz się już martwić właściwym zaadresowaniem skargi czy wniosku, system sam wyśle powiadomienie do odpowiedniej komórki. Ty otrzymasz potwierdzenie zgłoszenia, dzięki któremu będziesz mógł śledzić na jakim etapie znajduje się zgłoszona sprawa. Aplikacja to też źródło wiedzy. Możesz dowiedzieć się z niej np. o zmianie organizacji ruchu czy aktualnych zagrożeniach na drodze.

Wystarczy, że korzystając np. ze stacji multimedialnej zgłosisz problem do Miejskiego Centrum Kontaktu. Możesz także śledzić mapy z zaznaczonymi zgłoszeniami lub połączyć się bezpośrednio z numerem 19115 w przypadku reklamacji.

Oprogramowanie udostępniono na trzy platformy: iOS, Android, Windows Phone.

Jeśli jednak nie chcecie korzystać z miejskiej aplikacji, lub zawiedliście się na niej, możecie użyć asystentów kierowcy. Doskonałym wyborem jest Yanosik GT-R z rocznym abonamentem. Jest to polski produkt, dzięki któremu kierowcy, poprzez naciśnięcie odpowiedniego guzika z ikoną, informują się o wypadkach, korkach, utrudnieniach czy kontrolach drogowych.

Innym rozwiązaniem jest Coyote Nav. To urządzenie ostrzeże Was w czasie rzeczywistym o zdarzeniach drogowych (np. o wypadkach) i pomoże przestrzegać ograniczeń prędkości (zawiera informację o fotoradarach i kontrolach prędkości). Z pewnością każde z powyższych urządzeń przyczyni się do bezpieczniejszej jazdy lub pozwoli uniknąć niechcianych punktów karnych za przekraczanie prędkości.

Biznes od nowa po przemeblowaniu magazynu

W 2016 roku firma HADRON, obchodziła swoje 20 urodziny a ja często wpadałem na, sentymentalne powroty do początków. Okoliczności, miejsca, to czym się wtedy, zajmowałem. Pierwszy czy nawet drugi rok działalności ciężko dziś zweryfikować i przystawić, porównując go do 2016 roku. W końcu obroty były symboliczne i nie były zapisywane elektronicznie. Ale w 2006 roku, biurokracja w HADRON miała się bardzo dobrze i wszystko było zbierane do tej samej bazy danych co dziś. Zastanawiając się jak bardzo zmienił się profil sprzedaży firmy, na przestrzeni ostatnich 10 lat, postanowiłem zrobić poniższe porównanie.

Porównanie obrotów firmy

Na szczęście dziś już tak się nie kradnie
Dziś tak jak wtedy, firma jest dość mocno sprofilowana i zajmuje się sprzedażą użytkowej elektroniki samochodowej. Tyle że 10 lat temu, ta elektronika to głównie zabezpieczenia – autoalarmy, czujniki, syreny, immobilisery itp. Sprzedaż tego typu asortymentu w 2006 roku stanowiła aż 47% sprzedaży. W całym 2016 roku, samochodowe zabezpieczenia to już tylko 13% udziału, z czego 4% to monitoring pojazdów, którego nie było w 2006 roku. Spadek sprzedaży zabezpieczeń do aut, to efekt przystępnych ubezpieczeń i zmniejszenia ilości kradzionych czy okradanych samochodów.

CB Radio do lamusa
Największa zmiana dokonała się chyba w radiokomunikacji samochodowej. 2006 rok to złote czasy CB Radia. Tamten obrót na radiotelefonach, antenach i akcesoriach stanowił 17% całości, by 10 lat później spaść do poziomu ledwo notowanego, ok 1%. Myliłby się ten, kto stwierdziłby że kierowcy przestali mieć potrzebę wymiany informacji na drodze. Rynek CB przejęły komunikatory elektroniczne, zwane też asystentami kierowcy jak Yanosik czy Coyote. Właściwie to ten pierwszy, Yanosik, wiedzie prym sprzedaży a obrót tego działu w 2016 stanowił 4,4%

Po co komu zamek centralny skoro jest fabryczny
Zamki centralne i zdalne sterowanie do nich, to również dział, którego udział w obrocie firmy w ciągu 10 lat drastycznie zmalał z 15% do 3%. Powód? Dziś większość samochodów ma fabryczny zamek centralny tak jak i elektrycznie podnoszone/opuszczane szyby. Ten towar zwyczajnie nie jest już nikomu potrzebny.

A jednak nie wszystko się zmieniło
W 2006 roku, prócz zabezpieczeń, CB i zamków centralnych, całkiem nieźle sprzedawały się też czujniki cofania, a szczególnie model Phantom 415. Cały dział tych czujników, stanowił 4,4% obrotu firmy. Co ciekawe w 2016 roku, czujnik cofania Phantom BS415 również sprzedawał się najlepiej z czujników a obroty całego działu prawie pokrywają się z tymi sprzed 10 lat i wynosiły 5,4% całości. Okazuje się że producenci samochodów, nie dokładają do samochodu, w standardzie, takiego dobrodziejstwa. Sam kupiłem nowe auto do firmy i w 2017 roku i do czujnika cofania, musiałbym sporo dopłacić… nie dziękuję, sam sobie założę – wyjdzie sporo taniej

O kamerach cofania i parkowania, w 2006 roku nikt nie myślał, a w HADRON, pierwsze takie „bajery” pojawiły się dopiero 3 lata później, w 2009 roku. Dziś w 2016, obrót na kamerach cofania i parkowania stanowi aż 7,3%. Sumując czujniki i kamery cofania, to akcesoria do wspomagania parkowania stanowią obecnie prawie 13% ogółu obrotu firmy.

Pozostałe 17% obrotu firmy HADRON w 2006 roku to multimedia, które dopiero rozwijały się w naszej firmie, nawigacja i pozostałe, mniej znaczące działy.

Skoro o multimediach
Multimedia to jest dość perspektywiczna grupa asortymentowa. W 2016 roku była grupą o największym udziale w obrotach firmy i razem z emulatorami zmieniarki, przyniosła aż 24% udział. Zobaczymy czy zgadnę że w 2017 roku, hitem będą stacje multimedialne na systemie Android, które będą stopniowo wypychały te z systemem Windows CE

Stacje multimedialne w sklepie hadron
Co dalej
Rok 2016 to świetny wynik działu wideorejestratorów, czyli kamer rejestrujących jazdę. Pierwsze takie urządzenia w HADRON, pojawiły się w 2011 roku, by 5 lat później stanowić ponad 10% obrotu firmy. Mimo że tego typu akcesoria są na rynku już tyle czasu, to z pewnością ten dział będzie się jeszcze rozwijał. Głównie za sprawą postępującej techniki, poprawy jakości i nowości (np. rozwiązania chmurowe) jakie implementowane są do DVR-ów. Podobnie sprawa ma się z działem alkomatów. W 2006 roku nikt nie myślał o własnym prywatnym alko-testerze. Co więcej, społeczne przyzwolenie na jazdę „pod wpływem” tez było większe. Dziesięć lat i kilka tragedii później, dużo mniej osób pozwala sobie wsiąść do auta będąc niepewnym swojego stanu. Do zakupu swojego alkomatu przekonuje się coraz więcej osób a i podarowanie go w prezencie nie jest żadnym nietaktem. To wszystko powoduje że w 2016 roku obrót na alkomatach stanowił porządne 5% ogółu.

Rozbłysło po 2006 roku by zgasnąć po 2016
Dział samochodowego oświetlenia LED, mam wrażenie że swoje apogeum już miał w latach 2014/2015 to w 2016 stanowił jeszcze prawie 10% obrotu firmy. Dział ten nie ma zbyt świetlanej przyszłości przed sobą, bo dzienne światła montowane są już fabrycznie w każdym współcześnie produkowanym samochodzie, a to głównie one generowały obrót tego działu.

Coraz liczniejsi dostawcy
Również w grupie naszych dostawców zaszły znaczne przetasowania. 10 tal temu, jedna firma zapewniała 30%  wartości dostaw. Pozostałe 70% było podzielone na nieco ponad 50 dostawców. Dziś największy dostawca zapewnia jedynie nieco ponad 12% wartości dostaw, a resztę 88% dzieli się na ponad 100 dostawców. To oznacza znacznie, znacznie więcej pracy logistycznej. Ale wydaje się że od tego nie ma odwrotu.

Powyższe, wyraźnie pokazuje jak zmieniły się półki magazynowe w naszej firmie w zaledwie albo aż 10 lat. Myślę sobie że prowadząc biznes (o ile to było w Polsce możliwe) w latach np. 76 – 86 czy nawet 96 – 06, takich zmian się nie uświadczyło.  Dziś czasy bardzo przyśpieszyły a zmiany i dostosowywanie do nich to nieodłączny element, chyba każdego rodzaju biznesu w XXI wieku. Teraz na spokojnie można się zastanowić jak taki artykuł wyglądać może za kolejne 10 lat ? Jak będą wyglądały samochody, czy będą jeszcze prowadzone przez ludzi i na własność ? Co wtedy do nich zaoferujemy ?

Transmisje na żywo – HADRON znów wyznacza trendy

Dziś sam nie jestem pewien, ale dzięki serwisowi http://web.archive.org/web/*/https://hadron.pl można przyjąć że w 2004 roku, firma Hadron miała już własną domenę i stronę internetową z katalogiem produktów. Ehh… to były czasy. Zdjęcia produktów, robiłem jakąś marną kamerką internetową, ale to był jedyny, rozsądny cenowo sprzęt, do robienia cyfrowych zdjęć.

widok starej strony firmy hadron
Wtedy, w dwa tysiące czwartym, już od roku miałem konto na Allegro, co prawda, jeszcze jako prywatne a nie firmowe, ale chyba tylko takie było. Nie przeszkadzało to w oferowaniu produktów i w prowadzeniu handlu na www. Mogę śmiało powiedzieć że firma HADRON była jedną z pierwszych w tej branży z ofertą dostępną w internecie. Zresztą zostało to zauważone przez magazyn Forbes i pamiętam jak w 2005 roku udzielałem krótkiego wywiadu do tego magazynu.
Hadron-w-forbes

Początek 2006 roku to data powstania pierwszego sklepu internetowego a w połowie 2010 roku uruchomiłem swój kanał w serwisie YouTube. Dziś, choć to nie jest już nasz główny, firmowy kanał, to i tak ma ponad 1,3 miliona wyświetleń. W tym samym 2010 roku, ruszył też firmowy blog, gdzie opisywaliśmy nie tylko produkty, ale i wydarzenia z życia firmy czy szerzej – społeczeństwa.

Dziś mamy 2016 rok, kilka wersji stron i sklepów www za sobą. Dlatego czas na kolejny krok do przodu, czas na kolejną medialną nowinkę, czas na Transmisję Na Żywo. Już 15 czerwca 2016 roku, koło godziny 14.00, nadamy swoją pierwszą transmisję na żywo, w serwisie społecznościowym FaceBook https://www.facebook.com/SklepHadron/

Będzie to cykliczne, cotygodniowe, wydarzenie medialne, w którym będziemy komentować nowości i ciekawostki z naszej branży.

Zapraszam Cię gorąco i do zobaczenia na żywo

Paweł Ślubowski

 

Zniknięcie tych fotoradarów spowodowało niemały zamęt! To fakt…

Tytuł tego wpisu dla fanów polskiego kina może przywołać skojarzenie z filmem “Miś” Stanisława Barei. Nie bez powodu pozwoliłem sobie na przywołanie tego dzieła polskiej kinematografii, mimo tego, że tematem, który dziś podejmuję,  są fotoradary. A właściwie zniknięcie fotoradarów Straży Miejskiej od początku 2016 roku. Mimo tego, że mamy już połowę kwietnia to w pewnym stopniu jest to nadal ważny temat. Jak zapewne wiecie mimo szczerych chęci GDDiK, niektóre fotoradary zniknęły, a inne nadal pozostają zasłonięte czarną folią, przypominając wielkie paczki z przesyłkami. Wszyscy kierowcy już przyzwyczaili się, że chociażby w tunelu Wisłostrady mogą jechać szybciej niż 50 km/h na godzinę bez obawy o nowe zdjęcie. Dlaczego o tym piszę ? Pewnie część z Was już uznała mnie za szaleńca, zwolennika “fotopstryków”.

Piszę ten wpis o zniknięciu fotoradarów, ponieważ uważam, że odwoływanie kontroli prawa (a jednak fotoradary to w jakimś stopniu instrument kontrolny dla przepisów o ruchu drogowym) to delikatnie mówiąc nieprzemyślana decyzja. Jeżeli nadal nie do końca rozumienie moje intencje, to już wszystko Wam wyjaśniam. Praktycznie codziennie jeżdżę tunelem Wisłostrady. Ci, którzy znają Warszawę, wiedzą co to za komiczny wytwór. No nic, nie będziemy się śmiać z jego płaskiego dachu czy słynnego przystanku za wiele milionów. Odkąd zacząłem jeździć samochodem, to fotoradar przed wjazdem do tunelu Wisłostrady na wysokości ulicy Karowej był tym miejscem, gdzie należało zwolnić, szczególnie że zwalniali tam prawie wszyscy. Jeszcze w końcówce 2015 roku czułem, że to taka świecka tradycja jazdy Wisłostradą. I wszystko było ok, każdy wiedział, gdzie jest radar, co bardziej spóźnieni otrzymywali czasem mandaty. Obywatele generowali zyski dla Państwa, zasadniczo machina kontroli obywateli działała. Mimo tego, że nie fajnie jest dostawać mandaty, to uważałem zawsze, że akurat widoczne fotoradary to uczciwa forma kontroli. Przyzwyczajenie kierowców takich jak ja, nie jest korzystne dla sklepu Hadron- w końcu w ofercie mamy wiele antyradarów 🙂

Wraz z początkiem 2016 roku opisany przeze mnie spokój runął! Powróciły wyścigi na drogach, łamanie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach, gdzie dotychczas mieliśmy do czynienia z fotoradarami! Również dla mnie ten okres nie był szczęśliwy. Nie minął nawet pierwszy miesiąc nowego roku, i otrzymałem…mandat za przekroczenie prędkości w tunelu Wisłostrady, co więcej nagrali mnie funkcjonariusze w nieoznakowanym radiowozie. Od tego czasu rzeczywiście obserwuję w tym miejscu dużo “suszących” radiowozów.

Jaki jest z tego wniosek ?

Fotoradary stacjonarne były w znanych miejscach, zwiększały bezpieczeństwo, zachęcały klientów do antyradarów, a przede wszystkim były łatwe do wykrycia! A te wszystkie radary laserowe czy nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami to…zbyt skuteczna forma łapania kierowców.

Drodzy czytelnicy! Uważajcie więc na okolice miejsc, gdzie dotychczas były fotoradary stacjonarne! Jeździjcie bezpiecznie, nie łamiąc tym samym przepisów! Jeżeli jednak chcecie w spokoju podróżować autem, to może warto pomyśleć o urządzeniu takim jak Coyote lub Yanosik, bądź o antyradarze?

Decyzję pozostawiam Wam, ale…na wszystkie Wasze pytania odpowiemy!

Adam Walewski

Jakie wybrać światła dzienne?

Po kilku miesiącach zimowej pluchy przyszła pora na wiosenne ożywienie. Pierwsze tygodnie dobrej pogody to szczególny czas dla właścicieli samochodów. W tym czasie zmieniamy opony na letnie, dokonujemy przeglądów, a także weryfikujemy stan pojazdu po zimie. Jeżeli czasem samodzielnie dokonujemy modyfikacji w aucie, to sprzyjająca pogoda jest czynnikiem motywującym do założenia reflektorów do jazdy dziennej.  Przejdźmy w takim razie do głównego pytania:

Jakie reflektory do jazdy dziennej wybrać?

To bardzo częste pytania klientów sklepu Hadron. Obecnie w zakładce lampy dzienne DRL mamy prawie 30 produktów. Jak sami widzicie to bogata oferta, jednak oferowane lampy dzielimy na dwie podstawowe kategorie. Pierwsza z nich to podstawowe lampy do jazdy dziennej LED, które cechują się niskim zużyciem energii, prostym montażem, a także wieloma dostępnymi kształtami: od okrągłych, przez oczka LED do najpopularniejszych prostokątnych. Druga kategoria to lampy dwufunkcyjne montowane w miejsce fabrycznych lamp przeciwmgłowych, czyli EinParts Duolight. To droższe rozwiązanie od typowych lamp do jazdy dziennej LED, jednak spełniają dwie funkcje, a także dzięki różnym wersjom możemy dopasować je do otworów na lampy przeciwmgłowe, przez co wyglądają jak fabryczne!

Czy warto kupić światła dzienne?

W czasie, kiedy sam nie posiadałem świateł do jazdy dziennej sam zastanawiałem się, czy warto. Utwierdzałem się w przekonaniu, że warto kiedy średnio raz w miesiącu musiałem wymieniać standardowe żarówki halogenowe, bo ulegały przepaleniu. Odkąd sam posiadam światła dzienne, to bardzo doceniam ich obecność. Kilka powodów, dla których warto mieć dzienne LEDy:

  • nadają nowoczesnego wyglądu auta,
  • ograniczają przepalanie żarówek w przednich lampach,
  • przy odpowiednim podłączeniu światła dzienne włączą się od razu po przekręceniu stacyjki!

Jeżeli jeszcze nie zdecydowałeś się na nowe LEDy do Twojego auta zobacz kilka fotek:

Toyota Avensis: Światła dzienne DRL + przeciwmgłowe DuoLight Okrągłe 9cm

Lampy dzienne LED W Toyocie

Fiat Freemont: Światła dzienne DRL + FOG EinParts DuoLight Fiat/Dodge USA

EinParts DuoLight w Fiacie Freemont

Fiat Panda: Światła dzienne DRL HDN JS309 12/24V

Światła dzienne LED Fiat PandaChrysler Gran Voyager: Światła Dzienne DRL NSSC 501 HP LED

Chrysler Grand VoyagerVolkswagen Passat B7: Światła Dzienne DRL NSSC 507 HP LED

VW Passat B7

Przedsprzedaż Surface book w Polsce to niewypał o nazwie “AZERTY”

Kupując komputer bezpośrednio od producenta, takiego jak Microsoft, oczekuję że nie trzeba dopytywać o szczegóły, a o wszystko zadba profesjonalny dostawca. W końcu to nie zakup od przypadkowej osoby na Allegro. Życie pokazuje że to nie zawsze tak musi wyglądać.

O przenośnych i wydajnych komputerach Surface od Microsoftu, jest całkiem głośno. Modele 3 i pro 4, to według wielu źródeł, rynkowe hity sprzedażowe które są już dostępne w Polsce. Ale Microsoft, właściwie od jesieni 2015, chwali się genialnym Surface book. To wypasiony laptop z dwiema kartami graficznymi, który może być też tabletem, z wysokiej rozdzielczości ekranem 13,1”. Wszystko to sprawiło że napaliłem się na tą maszynkę, jak dzieciak na kolejkę piko za czasów PRL-u.

Śledząc oficjalne strony Microsoft-u w Polsce, czekałem aż Surface book będzie dostępny do kupienia. 13 stycznia 2016, dostałem informację od pracownika sklepu Microsoft, że może mi zaproponować przedsprzedaż wyczekiwanego komputera, który 18 lutego będzie rozsyłany z Francji. Miła Pani Ewa z Microsoft, zapewniała że laptop, nie będzie odbiegał paramentami od tych, które będą dostępne później w Polsce. Język polski, gwarancja, faktura, wszystko miało być tak jak bym kupował u lokalnego dystrybutora. Nieco formalności, numer karty kredytowej, i już mogłem odliczać czas do otrzymania upragnionego sprzętu.

w Połowie lutego z karty kredytowej wyszła płatność (no cóż, nie mała, ale cena za Surface book to inny temat) a już 17 lutego dostałem informację że laptop został wysłany i mogę się go spodziewać jutro – 18 lutego.

Będę nieskromny, ale chyba jako jeden z pierwszych w Polsce, a może nawet pierwszy, już w czwartek, 18 lutego około godziny 10, otrzymałem swojego Surface book. Rozpakowanie to czysta przyjemność, ale radość nie trwała długo. Mimo zapewnień sklepu Microsoft, przy pierwszym uruchomieniu, okazało się że nie można wybrać polskiego języka systemu. To można by jeszcze znieść, więc uruchamianie kontynuowałem w języku angielskim. Jednak zupełnie ręce mi opadły jak próbowałem wpisać hasło do WiFi. Dopiero teraz zauważyłem że Surface book ma francuską klawiaturę typu azerty. Przyglądam się i niedowierzam. Na tym nie da się płynnie pisać. Gdzie są znaki ?!@ i inne …….. pomieszanie z poplątaniem

surface book

surface book

To musiała być jakaś niefortunna pomyłka przy wysyłce, pomyślałem. Na pewno da się to szybko załatwić. Niestety, telefon do Microsoft nie przyniósł ulgi. Okazało się że nie mają rozwiązania mojego problemu. Według Pana z infolinii, obecnie nie ma  Surface book z naszą klawiaturą qwerty. Jedyna rada to zwrot produktu. Dla Microsoft, sprawa jest załatwiona i zamknięta – dla mnie, gadżeciarza i fana marki to dramat. Dajcie dziecku zabawkę i zabierzcie za 15 minut….

Poczułem zawód. Tyle czekania i tyle się nacieszyłem. Nie pozostało nic innego jak spakować komputer, odesłać do dostawcy i czekać na zwrot pieniędzy.

W głowie cały czas pozostaje pytanie. Dlaczego taka firma jak Microsoft, nie potrafi w Polsce, prawidłowo zorganizować przedsprzedaży swojego flagowego produktu ? Czy tak trudno przewidzieć że w Polsce nie przyjmie się francuska klawiatura ? A może Pani Ewa, która sprzedawał mi komputer, zwyczajnie nie była poinformowana że z Francji będą przesyłane komputery z klawiaturą typu azerty.

Mimo wszystko, będę oczekiwał. Może za kolejne 6 miesięcy, jak już cały świat będzie miał dostępne Surface book, Microsoft wprowadzi je do oferty w Polsce…. W końcu to taki mały kraj gdzieś na obrzeżach Europy…

Paweł Ślubowski

Nowy sklep Hadron!

Ostatnio mamy w firmie Hadron szereg dobrych zmian! Jak zapewne wiecie, od początku lutego nasza siedziba znajduje się w komfortowym lokalu na warszawskim Żoliborzu. Sklep przy Krasińskiego to miejsce, które bez wątpienia pozwoli na dalszy rozwój Hadronu! Większy salon sprzedaży, wygodny serwis, przestronny magazyn, a nawet studio, które pozwoli na kręcenie dla Was jeszcze więcej testów urządzeń i robienie ładnych zdjęć produktów. Mimo tego, że przeprowadzka sklepu i adaptacja zespołu na nowym miejscu wymagała trochę czasu to jesteśmy dostępni dla klientów i liczymy na to, że drzwi sklepu przy Krasińskiego 59/74 będą przez nich często otwierane 🙂 Zresztą zobaczcie sami…

Zapraszamy Was do sklepu Hadron przy Krasińskiego 59 lokal 74!

Zespół Hadron!

loading