Bezkluczykowe niebezpieczeństwo

Bezkluczykowe niebezpieczeństwo

Otwierasz drzwi samochodu bez kluczyka, odpalasz silnik przyciskiem. Wszystko ładnie, auto kosztowało swoje, ale przecież za wygodę zapłacić warto. Niestety to co jest wygodą dla Ciebie, jest też pokusą dla innych. Konkretnie mowa o złodziejach, którzy kradną auta z systemem keyless metodą “na walizkę”.

Zobacz: Sterownik zamka Noxon Smart Key

Okazja czyni złodzieja
Popularne powiedzenie “okazja czyni złodzieja” jest w pełni słuszne jeśli mowa o kradzieży “na walizkę”. Wszystko dzieje się na jak na schemacie zamieszczonym powyżej. Jest złodziej numer 1 i złodziej numer 2. Cała sztuka polega tym, żeby przedłużyć sygnał z kluczyka i nie ma znaczenia czy leżysz przed telewizorem w domu czy wędrujesz po markecie w weekend, złodziej może wyłapać sygnał. Ktoś powie, że to trudne, że trzeba mieć specjalny sprzęt. Nic podobnego. Za ok. 450 zł można zbudować takie urządzenie od podstaw (wystarczy kilka wzmacniaczy i odpowiednie anteny). Możecie nam nie wierzyć, ale przeprowadzono taki eksperyment. Zrobił to niemiecki automobilklub ADAC w 2016 roku. Ich urządzenie miało zasięg 1000 metrów. Wśród testowanych modeli znalazły się tak popularne marki jak BMW (13 modeli), Audi (10 modeli), Mercedes, Lexus, Infiniti…

 

Złodziej amator
Uważny czytelnik powie: “dobrze, ale to trzeba mieć widzę dotyczącą elektroniki żeby zbudować taką walizkę”. Racja, ale jest internet. Przenieśmy się więc do Wielkiej Brytanii. Tym razem to dziennikarze chcieli pokazać jak łatwo ukraść samochód (w tym wypadku był to Ford Fiesta). W internecie kupili zestaw wytrychów (za ok. 100 zł). Do tego czysty kluczyk do Fiesty (ok. 20 zł) i urządzenie oszukujące immobilizer (ok. 400 zł), które działa tak, że programuje czysty kluczyk i udaje oryginał. Efekt? Ford został otwarty w mniej niż dwie minuty (przypominam, że robili to dziennikarze – amatorzy). A teraz wracamy na grunt polski. A zresztą… sami sobie poszukajcie w Google frazy “keyless go scanner”. Znajdziecie urządzenia do wyboru, do koloru. System sprowadzany z Chin można mieć już za 80 złotych (11 dolarów). Dwa urządzenia, o których mowa pozwalają otworzyć samochód i odpalić silnik. W wielu autach wyświetli się co prawda komunikat, że kluczyka nie ma w aucie, ale samochód nie wyłączy się ze względów bezpieczeństwa.

Jak się bronić
Można kluczyki zamykać w metalowych puszkach. Są też w sprzedaży “urządzenia” takie jak etui/pokrowiec na kluczyk keyless. Ponoć to nawet działa, tylko po co wtedy mieć samochód z systemem keyless. Trzeba za każdym razem i tak sięgać do kieszeni czy torebki oraz wyjmować kluczyk. Trochę to bezsensu. Problem dostrzegli producenci aut. Wspomniany ADAC w 2018 roku testował samochody po raz kolejny. Wynik był taki, że większość samochodów dała plamę (listę znajdziesz na końcu tekstu). Obronił się jeden producent. Auto, którego nie dało się ukraść metodą “na walizkę” to Land Rover Discovery (03/2018). Za tym poszedł Range Rover (02/2018) i Jaguar E-Pace (2018). W tych autach zastosowano bardzo precyzyjny pomiar czasu koniecznego do nawiązania połączenia z kluczykiem (zastosowany chip nie pozwala na wzmacnianie sygnału).

Polska recepta na złodzieja
Inną drogą polscy producenci i znaleźli rozwiązanie dla tych, którzy nie mają Land Rovera czy Jaguara. Ich rozwiązanie pozwala na zastosowanie urządzenia w niemal każdym aucie. Dokładniej w kluczyku. Cały montaż to założenie specjalnego klipsa na baterię kluczyka. Jak to działa? Otóż Keyless Protector (tak się nazywa to urządzenie) zabezpiecza kluczyk (odcina zasilanie bateryjne w kluczyku) w momencie, gdy oddalisz się od samochodu. W ten sposób potencjalny złodziej może sobie chodzić z walizką, ale nie przechwyci sygnału. Kiedy chcesz otworzyć samochód, wystarczy, że dwa razy uderzysz w kluczyk w kieszeni. Urządzenie nie jest skomplikowane, ale cały smak jest w algorytmie, który rozpoznaje ruch człowieka. Po wyjściu z auta algorytm rozpoznaje inny typ wibracji (właściwy dla chodzenia) i po 20/30 krokach zabezpiecza kluczyk.

Panie, drogie to…
Urządzenie Keyless Protector wedle naszych testów (zamontował je Szef do swojego Audi) sprawdza się znakomicie. Jedyna “wada” to konieczność klepania się po kieszeni przy aucie. W rzeczywistości to nie wada, ale kwestia przyzwyczajenia. Inna sprawa to cena urządzenia. Na dzień dzisiejszy (październik 2018) Keyless Protector to koszt ok. 580 zł. Czy to dużo czy mało jest rzeczą względną (dla kogoś kto zarabia 1800 netto/miesiąc to będzie cena zaporowa, ktoś zarabiający lepiej nawet tej sumy nie poczuje). De facto cena urządzenia to jakieś dwa baki paliwa. I jeszcze cena urządzenia do ceny samego samochodu. Cena jednak jest rzeczą względną.

Zobacz: urządzenie Keyless Protector na naszej stronie.

I na koniec lista aut stworzona przez ADAC. Te auta z systemem keyless otworzono bez problemu bez kluczyka właściciela (zestawienie pokazuje auta, które otworzono, uruchomiono silnik i którymi odjechano). Listę podajemy za: auto.dziennik.pl (4/4/2018).

Alfa Romeo Giulia (04/2016)
Alfa Romeo Stelvio (09/2017)

Audi A3 (10/2015)
Audi A4 (09/2015)
Audi A4 Avant (09/2015)
Audi A4 Avant g-tron (05/2017)
Audi A5 (05/2016)
Audi A5 Cabrio (12/2016)
Audi A6 (09/2014)
Audi A6 allroad (01/2012)
Audi Q2 (05/2016)
Audi Q7 e-tron (09/2017)
Audi R8 (12/2015)
Audi S5 Sportback (10/2016)
Audi SQ7 (03/2016)
Audi TT RS (08/2016)
Audi TTS (12/2014)

BMW 225xe (07/2016)
BMW 230i (o7/2017)
BMW M240i Coupe (07/2017)
BMW 318i (10/2015)
BMW 318d (08/2016)
BMW 320i (07/2017)
BMW 440 Gran Coupe (03/2017)
BMW 520d (11/2016)
BMW 520i (07/2017)
BMW 530d kombi (03/2017)
BMW 630 GT (11/2017)
BMW 640d (01/2016)
BMW 730d (08/2015 i 03/2017)
BMW 740 (05/2015)
BMW 740d (03/2016)
BMW i3 94 Ah (07/2016 i 05/2016)
BMW X1 (11/2015)
BMW X1 SDrive 18d (06/2016)
BMW X2 (12/2017)

Citroen DS4 CrossBack (11/2015)
Citroen C3 PureTech (11/2016)
Citroen C4 Picasso (07/2014)
Citroen C4 Picasso HDI (05/2014)
Citroen Spacetourer (08/2016)

Fiat 124 Spider (05/2016)
Fiat 500X (05/2017)

Ford Eco Sport (10/2015)
Ford Edge (05/2016)
Ford Fiesta (07/2017)
Ford Focus RS (04/2016)
Ford Galaxy (05/2014)
Ford Kuga Vignale (01/2017)
Ford Mustang (09/2015)
Ford S-Max (11/2015)

Honda HR-V (06/2015)

Hyundai i10 (11/2016)
Hyundai i30 (04/2015 i 06/2017)
Hyundai i30 1.4 T-GDI (01/2017)
Hyundai i40 (04/2016)
Hyundai Ioniq (01/2017 i 06/2017)
Hyundai iX35 Fuel Cell (06/2015)
Hyundai Kona 1.0 T-GDI (11/2017)
Hyundai Santa Fe (08/2015)

Jaguar F-Pace (06/2016)

Jeep Compass (05/2017)

KIA Niro Hybrid (07/2016)
KIA Optima (11/2015 i 08/2016)
KIA Optima Plugin-Hybrid (10/2016)
KIA Rio 1.0 GDI (01/2017)
KIA sportage CRDI (04/2017)
KIA Stinger (09/2017)
KIA Stonic 1.0 (08/2017)

Land Rover Discovery (06/2016)
Land Rover Range Rover Evoque (09/2015)

Lexus RX 450h (12/2015)

Mazda 3 Skyactive (04/2016 i 12/2016)
Mazda CX-5 (03/2015 i 09/2017)
Mazda MX-5 (04/2017)

Mercedes E200 cabrio (05/2017)
Mercedes E 220d (12/2015)
Mercedes E 220d kombi (08/2016)
Mercedes E 400 coupe (01/2017)
Mercedes S 400d (08/2017)

MINI Clubman (08/2015)
MINI Cooper S Cabrio (04/2016)
MINI Cooper Countryman (01/2017)

Mitsubishi Outlander (05/2016 i 12/2013)
Mitsubishi Space Star (03/2016)

Nissan Leaf (05/2012 i 05/2016)
Nissan Micra (o5/2017)
Nissan Navara (11/2016)
Nissan Qashqai (02/2016)
Nissan Qashqai+2 (11/2013)
Nissan Qashqai 1.6 dCi (08/2017)

Opel Ampera (03/2012)
Opel Ampera E (01/2017)
Opel Astra (04/2016)
Opel Crossland X 1.2 (03/2017 i 08/2017)
Opel Insignia Grand Sport (05/2017)
Opel Insignia 1.5 (05/2017)
Opel Insignia Sports Tourer (05/2017)
Opel Insignia (07/2017)

Peugeot 308 SW 2.0 (12/2017)
Peugeot 508 SW (05/2012)
Peugeot 3008 (10/2016)
Peugeot 5008 BlueHDi 150 (05/2017)

Renault Captur (03/2016)
Renault Captur TCe 120 (06/2017)
Renault Clio (10/2016)
Renault Grand Scenic (02/2017)
Renault Kadjar (05/2015 i 03/2017)
Renault Koleos (06/2017)
Renault Megane (01/2016)
Renault Megane Grandtour (08/2016)
Renault Scenic (10/2016 i 08/2017)
Renault Talisman (12/2015)
Renault Talisman Grandtour (05/2016)
Renault Traffic (11/2015)
Renault Zoe (12/2016)

Seat Ateca (05/2016)
Seat Leon 1.4 TSI (11/2016)
Seat Leon (11/2017)

Skoda Karoq 1.5 TSI (09/2017)
Skoda Kodiaq (11/2016)
Skoda Octavia (12/2015 i 02/2016)
Skoda Octavia 1.4 TSI (04/2017)
Skoda Octavia 1.5 TSI (01/2018)
Skoda Octavia Combi RS (06/2017)
Skoda Rapid Spaceback (07/2017)
Skoda Superb 1.6 TDI (12/2015)

SsangYong Rexton (10/2017)
SsangYong Tivoli XDi (09/2015)

Suzuki SX4 S-Cross (07/2016)
Suzuki Baleno (04/2016)
Suzuki Swift (03/2017)
Suzuki Vitara (09/2015)

Subaru Forester 2.0 D (08/2017)
Subaru Levorg (08/2015)

Tesla Model S P85 (11/2014)
Tesla Model X (06/2017)

Toyota C-HR 1.8 Hybrid (11/2016)
Toyota C-HR (12/2016)
Toyota Mirai (02/2016)
Toyota Prius (10/2007)
Toyota Prius 1.8 Hybrid (01/2016)
Toyota Prius Plug-in-Hybrid (03/2017)
Toyota RAV4 (12/2015)
Toyota Verso (07/2015)

Volvo V40 (05/2016)
Volvo S90 (06/2016)
Volvo s90 D5 (09/2016)
Volvo V90 D5 (09/2016)
Volvo XC 60 (12/2017)
Volvo XC90 T8 (12/2016)

Volkswagen Arteon 2.0 TDI (04/2017)
Volkswagen e-Golf (03/2017)
Volkswagen Golf VII (08/2015)
Volkswagen Golf VII Variant 1.4 TSI (08/2015)
Volkswagen Golf VII 1.5 TSI (11/2016)
Volkswagen Golf VII GTD (10/2013 i 12/2016)
Volkswagen Passat 2.0 TDI (12/2016)
Volkswagen Passat GTE (11/2016)
Volkswagen Tiguan (03/2016 i 07/2016)
Volkswagen Tiguan Allspace (09/2017)
Volkswagen Touran (12/2015)

Poza tym w BMW i3 (09/2014) i w Volvo XC 60 T5 (11/2017) udało się uruchomić silnik i odjechać, w Infiniti Q30 (04/2016) udało się otworzyć drzwi. W motocyklach BMW R 1200 RS (09/2016), Ducati Multistrada 1200 D-air (02/2017) i KTM Super Duke R (03/2017) udało się odblokować kierownicę, uruchomić silnik i odjechać.

Złodzieje nowej generacji

Jesteśmy spokojniejsi o nasze cztery koła gdy słyszymy że ilość skradzionych samochodów rok rocznie spada. Niestety z drugiej strony, można przeczytać że pomysłowość złodziei jest nieograniczona a kradzież często odbywa się z użyciem zaawansowanej technologii zamiast wytrychu czy łomu. Nadal rocznie ginie ponad 13 000 pojazdów.

Niebezpieczne systemy bezkluczykowe
Coś co miało ułatwiać i uprzyjemniać korzystanie z pojazdu, czyli system KeyLess, okazuje się niezłą furtką dla nowoczesnego złodzieja samochodowego. W dziennik.pl możemy przeczytać o najnowszych wynikach testów zabezpieczeń samochodowych przeprowadzonych przez niemiecki automobilklub ADAC. Jego eksperci za 100 euro (ok. 400 zł) zbudowali urządzenie do “przedłużenia sygnału” z kluczyka i wypróbowali je w praktyce. Niemcy podkreślają, że ze skonstruowaniem takiego “magicznego pudełka” może sobie spokojnie poradzić amator-elektronik w domowym zaciszu – wystarczy, że polutuje na jednej płytce wzmacniacze, oporniki, kondensatory i przyprawi do tego odpowiednie anteny.
Kradzież za pomocą takiego urządzenia może wyglądać następująco. Para przestępców wyposażonych we “wzmacniacz” upatruje ofiarę. Jeden z nich musi znaleźć się blisko kluczyka ofiary (np. usiąść w tej samej restauracji dwa stoliki dalej od właściciela auta, stanąć w tej samej kolejce), a drugi w tym samym czasie pociąga za klamkę samochodu. Auto wysyła żądanie przesłania kodu, sygnał ten jest wzmacniany przez złodziejskie urządzenie i przesyłane do kluczyka. Sygnał przez drugie urządzenie (z restauracji) trafia do kluczyka, a ten odsyła żądany kod, który tą samą drogą trafia do auta, które staje otworem przed przestępcą. Podobna procedura jest powtarzana przy uruchamianiu silnika. Zasięg wzmocnionego sygnału może sięgać nawet 800 metrów.

sposob-kradziezy-auta-z-keyless

Patrz czy zamykając auto faktycznie je zamknąłeś
Innym sposobem, może nie tyle na kradzież co na obrabowanie samochodu z zawartości, jest zakłócanie sygnału pilota. Parkując auto, np. na parkingu pod marketem, naciskamy pilota aby zamknąć i uzbroić samochód. W tym czasie złodziej zakłóca częstotliwość 433MHz, na której pracuje większość samochodowych pilotów. To wystarczy aby sygnał z pilota nie dotarł do samochodu i w konsekwencji ten się nie zamknął, nie uzbroił i stał otworem dla złodzieja. Aby temu zapobiec, wystarczy patrzeć przy uzbrajaniu auta, czy światła samochodu potwierdziły uzbrojenie systemu.

Zobacz: systemy zabezpieczeń w sklepie hadron

Policja rozbija gang „nowej generacji” złodziei
Wydarzenia w TV Polsat, 1 sierpnia 2017, podały że małopolska policja rozbiła gang złodziei luksusowych samochodów. Nowa generacja przestępców miała posługiwać się zaawansowanymi technicznie i bardzo drogimi urządzeniami, które umożliwiają włamanie się do samochodu, nie dotykając nawet klamki. Szczegóły techniki złodziejskiej, oczywiście nie były podane ale wiadomo jest że złodzieje przygotowują się pod konkretny model pojazdu z konkretnymi fabrycznymi zabezpieczeniami. Rozwiązaniem może nie tyle uniemożliwiającym kradzież co znacznie utrudniającym, jest zastosowanie zabezpieczenia niefabrycznego, niestandardowego, które zaskoczy przestępcę. Zresztą nasza opinia była przedstawiona w materiale wydarzeń, które może obejrzeć pod linkiem: http://www.polsatnews.pl/wideo-program/20170801-wydarzenia-1850_6405169/ od 20:40 (dwudziesta minuta, czterdziesta sekunda)

Nowe-sposoby-kradziezy-samochodow-polsat

Porządne nożyce w bagażniku to konieczność.
Na szczęście na razie tylko w Rosji. Jak można przeczytać w dziennik.pl, Rosjanie wymyślili mało skomplikowany sposób zarobku na cudzej krzywdzie. Przestępca upatruje sobie samochód, przez szprychy felgi oplata łańcuch i zamyka go kłódką – w ten sposób auto jest “przykute”. Jeśli ktoś ruszy ryzykuje co najmniej zniszczenie karoserii…
Kierowca za wycieraczką znajduje list z “żądaniem okupu”. Sprawca informuje właściciela samochodu, że poda mu kod do kłódki lub zdradzi miejsce ukrycia klucza w zamian za 15 tys. rubli (ponad 900 zł). Przestępca domaga się przelewu przez usługę Qiwi (Rosjanie w ten sposób często wysyłają i odbierają pieniądze). A z “porywaczem” auta można porozmawiać przez komunikator Viber. Przestępcy tym sposobem mają atakować poza miastem i z dla od błyskawicznej pomocy. Okazuje się że prócz apteczki, gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego, warto wozić jeszcze porządne nożyce do metalu.

Jak żyć Panie ……. z Hadron jak żyć ?
To prawda że jak złodziej się uprze to ukradnie mimo najlepszych zabezpieczeń. Ale spokojnie, nie wszyscy złodzieje są tacy uparci a i potrafią kalkulować. Jeżeli mają do wyboru auto zabezpieczone i takie bez zabezpieczeń to wybiorą to drugie. Czasem zwykły immobiliser (elektryczna blokada pracy silnika) potrafi skutecznie wydłużyć czas kradzieży pojazdu a w konsekwencji ją udaremnić. W końcu złodziej nie może kraść samochodu kilkanaście czy kilkadziesiąt minut. Dla tych bardziej zdeterminowanych właścicieli czterech kółek, dobrą propozycją będzie zainstalowanie lokalizatora GPS, lub całego systemu alarmowego z namierzaniem i powiadomieniem GSM. Okazuje się że złodziejski proceder, często przewiduje odstawienie pojazdu, zaraz po kradzieży, na tak zwaną „zamrażarkę” czyli jakiś ogólnie dostępny parking, gdzie sprawdzane jest czy auto nie przyciągnie interwencji. Złodziej wiedząc że auto może mieć jakąś formę lokalizacji, chce zapobiec wskazania „dziupli” czyli miejsca gdzie auto jest najczęściej rozbierane. Oczywiście złodzieje próbują przechytrzyć dokładane zabezpieczenia i często szukają ukrytych lokalizatorów oraz anten GPS. Sposobem może okazać się zainstalowanie atrapy lokalizatora, która jest stosunkowo łatwa do znalezienia. Właściwy lokalizator zainstalowany znacznie głębiej, ma wtedy szansę na bycie niezauważonym. Technologia pomaga nie tylko złodziejom ale działa też przeciwko nim. Ciekawostką jest oferta NotiOne, małego breloka z wbudowanym modułem bluetooth, który może być ukryty w sposób praktycznie niemożliwy do znalezienia, a znaleziony właściwie nie budzi podejrzeń że jest forma zabezpieczenia. Zlokalizowanie NotiOne, może nie jest tak oczywiste jak lokalizatora GPS, ale o dziwo, przy odrobinie szczęścia, sam złodziej może przyczynić się do jego odszukania.

Blokada skrzyni biegów, alarm czy lokalizator GPS?

Wedle statystyk policyjnych, liczba skradzionych w Polsce pojazdów z roku na rok maleje. Nie zmienia to jednak tego, że właściciele w trosce o bezpieczeństwo, doposażają swoje samochody w dodatkowe zabezpieczenia antykradzieżowe. Na przestrzeni ostatnich 25 lat, rynek zabezpieczeń przeszedł ogromną ewolucję. W początku lat 90-tych prawdziwym hitem były mechaniczne blokady: na kierownicę, na pedały i przede wszystkim- trwale montowane blokady skrzyni biegów. Co do ich skuteczności panowały różne opinie, ale o tym później. Z czasem rozwinął się rynek elektronicznych systemów ochrony pojazdu. Mowa tu o pierwszych autoalarmach czy immobilizerach, których hasła reklamowe zapewniały o ogromnej skuteczności, wręcz gwarancji przed ich pokonaniem. Oczywiście, czasy się zmieniły. Wiele z popularnych dawniej zabezpieczeń utraciło swój status „nie do pokonania” na rzecz bycia typowym wyposażeniem auta. W dzisiejszych pojazdach, autoalarm jest praktycznie standardem, który praktycznie nie odstrasza już złodziei. Czy zdarzyło się wam nie reagować na dźwięk wyjącego alarmu samochodowego? Właśnie, staliśmy się obojętni na dźwięk samochodowej syrenki. W takim razie, może warto instalować w pojazdach zabezpieczenia mechaniczne? Tutaj trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony faktycznie liczba skradzionych pojazdów z trwałą blokadą kierownicy lub skrzyni biegów jest niska. Osoby posiadające popularnego „niedźwiedzia” doskonale wiedzą, że samochód z zablokowaną skrzynią na wstecznym biegu i zaciągniętym hamulcem postojowym jest nie do ruszenia. Jednak w wypadku próby kradzieży samochodu poprzez wciągnięcie go na lawetę, tradycyjne zabezpieczenia mechaniczne, czy elektroniczne „odstraszacze” złodziei( bo chyba tak można nazwać autoalarmy), stają się bezskuteczne.

Tutaj mogę nawiązać do wspominanego wcześniej znieczulenia na dźwięk syrenki samochodowej. Większość z Was, jeśli zobaczy 2 mężczyzn przy samochodzie, wciąganym na lawetę, z czego jeden z nich będzie w stroju pracownika holowania, uzna: „Biedny facet, popsuł mu się samochód, alarm wyje, a na dodatek zapłaci dużo pieniędzy za holowanie do warsztatu…”. Bardzo mało osób pomyśli, że jest to zwyczajna kradzież zaparkowanego pojazdu. I co dalej dzieje się z takim samochodem? Tego nie wie nikt… Tak, oczywiście każdy obywatel uzna, że od szukania skradzionych pojazdów są odpowiednie służby, jednak jak pokazują statystyki tylko niewielką liczbę z nich udaje się odzyskać. W przypadku, jeżeli właściciel posiada ubezpieczenie AC (choć to temat na zupełnie inny wpis) otrzyma stosowne odszkodowanie, za co przypuszczam zakupi inny pojazd. Zwykle kwota ubezpieczenie nie pokrywa 100% wartości posiadanego pojazdu, nie uwzględnia także stanu technicznego samochodu. Cały proces uzyskiwania odszkodowania jest długotrwały, toteż każdy wolałby aby nie skradziono jego pojazdu. Ponadto, nie każdy kierowca decyduje się na dobrowolne ubezpieczenie autocasco. Pozostaje wtedy złość po utracie pojazdu. Potem okazuje się, że alarm nic nie pomógł, a blokadę kierownicy, złodzieje obeszli.

W tym momencie, zwracam się ku nowoczesnej formie ochrony pojazdu, jaką jest niewątpliwie lokalizator, działający w technologii GPS lub/i GSM. Obecnie na rynku dostępne jest wiele urządzeń do lokalizacji pojazdu. Coraz częściej używane są przez właścicieli firm, w celu kontroli samochodów powierzonym pracownikom. Kontrola ta zapewnia też ogromne bezpieczeństwo dla kierowcy w wypadku awarii pojazdu, bądź innej nieprzewidzianej sytuacji. Faktycznie sam lokalizator nie będzie działał. Musi być on przypisany do konkretnego systemu z dedykowanym oprogramowaniem i pomocą techniczną. Przykładem takiej usługi jest Car Control ( przeczytacie więcej w osobnym artykule). Po zainstalowaniu lokalizatora w naszym pojeździe, w przypadku jego zaginięcia znamy dokładną lokalizację pojazdu, podaną na podstawie informacji z satelity oraz podstacji telefonii komórkowej.

Czy lokalizatory GPS mają więc jakieś wady? Jeżeli urządzenie zostanie poprawnie zainstalowane w pojeździe, w niedostępnym miejscu i na dodatek będzie korzystało z zasilania bezpośrednio z instalacji elektrycznej pojazdu, to wadą może być cena urządzenia. Jednak na przestrzeni ostatnich lat cena lokalizatorów bardzo zmalała- z urządzenia luksusowego stały się popularnym zabezpieczeniem pojazdu. Z drugiej strony, czy kilkaset złoty za urządzenie, które chroni nasz pojazd za wiele tysięcy to duża kwota? Właściwie, lokalizatory posiadają jedną, lecz poważną wadę. Przez to, że korzystają z sieci GSM są w miarę łatwe w zagłuszeniu. Musimy sobie zdać sprawę, że nie każdy złodziej wykryje, że nas pojazd posiada lokalizator, bądź profilaktycznie nie zagłuszy sygnału komórkowego specjalnym urządzeniem. W wypadku samych zagłuszaczy stosowanych przez złodziei- jeżeli będzie to dość prymitywny zagłuszacz sygnału kupiony na aukcji internetowej, to sygnał nie zostanie całkowicie zagłuszony. Podsumowując. Sygnał wykorzystywany przez lokalizator można zagłuszyć, lecz wymaga to zastosowania przez złodzieja profesjonalnego sprzętu do zagłuszania sygnały GSM.

Każdy z Państwa odpowie sobie na to pytanie. Ja ze swojej strony mogę jedynie zachęcić do montażu lokalizatorów GPS będących w ofercie sklepu Hadron. Za kilka lat urządzenia oparte na lokalizacji pojazdu mogą wyprzeć z rynku znane do tej pory zabezpieczenia antykradzieżowe. Jeśli macie wątpliwości czy pytania, na pewno ktoś z naszych specjalistów udzieli wyczerpującej odpowiedzi!

loading