Vertex group of NSSC

wrzesień 14th, 2011

Vertex to marka akcesoriów samochodowych znana głównie z wysokiej jakości świateł LED do jazdy dziennej, która to latem 2011 roku została wchłonięta przez światowego giganta NSSC.

Jednocześnie ze zmianą marki, zacznie być budowana oficjalna sieć dystrybucyjna do której będzie należeć również Firma HADRON.

Światła dzienne LED Vertex to teraz NSSC

Zmiana logo na popularnych w Polsce lampach dziennych to tylko jeden z szeregu kroków które zostaną podjęte aby dostarczyć końcowemu klientowi produkt najwyższej jakości.

Gwarancja door to Door.
Jako pierwsi w Polsce zaoferujemy naszym klientom gwarancję od drzwi do drzwi na światła dzienne.
Oznacza to że w przypadku awarii świateł w razie konieczności wymiany/naprawy towaru, główny serwis importera wyśle kuriera, który odbiera uszkodzony towar na koszt producenta.! Po naprawie/wymianie klient otrzyma towar pod wskazany adres, bezpośrednio z działu serwisu.

Promocje
Jako autoryzowany dealer będziemy mogli zaoferować Państwu atrakcyjne promocje  i rabaty.

Materiały reklamowe i wsparcie techniczne.
Budowa świadomości i rozpoznawalności marki, profesjonalne materiały reklamowe z logo NSSC, dostęp do prezentacji  multimedialnych i zdjęć, to ważne elementy które pomogą warsztatom montażowym i wszystkim naszym partnerom biznesowym. W razie potrzeby zaoferujemy wsparcie techniczne

NSSC to wysoka jakość świateł LED, która opatrzona będzie oryginalnym hologramem i dostępna tylko w autoryzowanych punktach.

Zapraszam do współpracy.

musicBOX – opinia klienta

sierpień 16th, 2011

Jakiś rok temu wprowadziłem nowe emulatory zmieniarek pod marką musicBOX.
Przez ten czas, urządzenia zdobyły uznanie i renomę co ma odzwierciedlenie w opiniach użytkowników.
Zresztą co tu dużo pisać, zajrzyj do zakładek “opinie” w sklepie internetowym przy produktach
http://www.sklep.hadron.pl/index.php?producent_id=78

Jeden z klientów zadał sobie naprawdę sporo trudu aby przetestować i dokładnie opisać montaż emulatora w swoim samochodzie. Poniżej jego opinia

Witam
Wirtualnej zmieniarki „Car Media Player” (wersja dla iPhone,iPod, ale częściowo opis będzie też dotyczył wersji z usb/SD) używam w mojej Maździe 3 już od kilku miesięcy. W związku z tym postanowiłem się podzielić kilkoma przemyśleniami/opiniami na temat urządzenia.

Od początku.
Zmieniarkę kupiłem na allegro od użytkownika HADRON_PS – strona sprzedawcy http://allegro.pl/show_user.php?uid=1414326 przesyłka dotarła bardzo szybko i bez żadnych problemów.
Instalacja sprzętu w samochodzie to (zależnie od miejsca/sposobu montażu kabli, ulokowania samej zmieniarki) od 20 minut do półtora godziny. Dochodzi jeszcze umiejętność posługiwania się śrubokrętem i pomysłowość :) W moim przypadku instalacja zajęła około 45minut. Zmieniarka ulokowana jest we schowku. Widoczne jest jedynie około 20cm kabla, aby podłączyć do telefonu. Telefon zamocowany jest pod szybą na standardowym mocowaniu podobnym jak w przypadku gps.

Instalacja w Maździe
sprowadza się do zdjęcia jednego plastiku (błyszczący nad schowkiem) i odkręcenia 2 śrub w celu wyjęcia radia i podłączenia kabla.
Mogę dodatkowo polecić filmik z youtube, opisujący instalację podobnego sprzętu (praktycznie to samo, w innej obudowie) – omówione jest gdzie pociągnąć i co odkręcić, aby nic nie uszkodzić i wszystko dobrze zamontować. Adres filmu to: http://www.youtube.com/watch?v=UWe2m_pRkY0
W zależności od naszej pomysłowości możemy umieścić urządzenie w przestrzeni za radiem (jest jej naprawdę dużo), wyprowadzić kabel na zewnątrz i zamontować gdzieś w okolicach nóg/między siedzeniami lub tak jak ja – w schowku.
Taki sposób ma swoje zalety i wady. Zaletą jest to, że będziemy mieli zawsze łatwy dostęp do urządzenia, nie będzie też widoczne dla pasażerów, co może się przydać w wypadku ciekawskich ludzi czy dzieci. Wadą jest to, że aby zamontować je we schowku trzeba dużo więcej rozkręcić. W zasadzie konieczne będzie wykręcenie całego schowka. Aby wprowadzić kable do schowka możemy skorzystać z faktu, że na krawędziach są jakby nacięcia/składania – wystarczy rozszerzyć śrubokrętem ten otwór i przełożyć kable. Tutaj mała uwaga – z tyłu schowka jest jakby plastikowa zaślepka – pewnie część osób będzie chciała właśnie tamtędy przełożyć kable – kabel jest za krótki i na pewno go branie więc szkoda nerwów ;)
Kabel do podłączenia telefonu wypuściłem w okolicy nawiewów na środkowej konsoli obyło się bez żadnych dodatkowych otworów, ale uwaga – trzeba uważać przy instalacji bo miejsca na przełożenie kabla jest naprawdę mało i można uszkodzić sobie kabel.

Teraz odrobinę na temat użytkowania.
Jakość dźwięku jest naprawdę dobra. Zarówno z USB jak i z iPhone dźwięk jest czysty i wyraźny. Zaryzykował bym nawet stwierdzenie, że jakość dźwięku jest lepsza niż z CD. Urządzenie dostarcza sygnał dość silny czyli jeśli mamy czułe ucho, to głośność radia wystarczy ustawić na 4-5 stopień. Nie zauważyłem żadnego charczenia czy przerw. Zmiana głośności na iPhone nie przekłada się na zmianę głośności słyszanego z głośników dźwięku.
Po podłączeniu urządzenia do standardowego radia Mazdy wybierając źródło dźwięku (radio/CD) na liście pojawi nam się dodatkowo pozycja EX, dodatkowo jest do tego dopisywany numer płyty (w końcu to wirtualna zmieniarka płyt CD) czyli na wyświetlaczu będzie coś w stylu EX1, EX2….EX6 (maksymalna wartość to 6 bo Mazda oferuje radia z wbudowaną zmieniarką na maksymalnie 6 płyt). Całe szczęście ograniczenie na wyświetlaczu nie ma nic wspólnego z realiami. Na iPhone możemy mieć dowolną liczbę list odtwarzania, mogą one mieć dowolne nazwy (a nie tak jak jest pokazane w instrukcji w stylu „Play list01” itd.). Jeśli używamy pamięci USB, (niestety nie testowałem tego zbyt dokładnie) musimy na pendrive/karcie SD utworzyć foldery tak jak w instrukcji (w stylu 01, 02, …. 99) – sprawdzałem z nazwą foldera, która miała litery w nazwie i nie wykrywało muzyki. Całe szczęście same utwory umieszczone w folderach nie muszą mieć jakichś specjalnych nazw (co jest pokazane w instrukcji) i mogą mieć swoje oryginalne nazwy a i tak powinny działać bez problemu. Funkcję odtwarzania z pendrive sprawdzałem tylko z ciekawości czy działa i faktycznie działa jak trzeba. Niestety nie sprawdzałem jak sprzęt zachowa się w przypadku podłączenia kilku urządzeń (np. iPhone + usb), ale z tego co czytałem w instrukcji, to powinno czytać z pierwszego wykrytego urządzenia.
Sterowanie muzyką w Maździe jest bardzo wygodnie. Kierowca praktycznie nie widzi różnicy pomiędzy wirtualną zmieniarką a standardowym odtwarzaniem z płyty. Utwory przełączamy za pomocą przycisków na kierownicy. Aby zmienić album/playlistę używamy przycisków na radiu – przyciski po prawej stronie. Naciskając przycisk zmiany utworu na kierownicy, włącza się wyświetlacz telefonu i wyświetla okładkę aktualnego utworu/albumu. Jeśli wielokrotnie naciśniemy przycisk, możemy spodziewać się dwu efektów – albo będziemy musieli poczekać aż telefon faktycznie przeskoczy tyle utworów, ile razy nacisnęliśmy, albo nasze naciśnięcia zostaną zignorowane – z moich obserwacji wynika, że jeśli naciskamy bardzo szybko, telefon ignoruje sygnały.
Jak już pisałem, podczas zmiany playlisty na wyświetlaczu wyświetlają się pozycje EX1-EX6, nie oznacza to jednak, że możemy mieć tylko 6 list odtwarzania. Jeśli jesteśmy na 6 pozycji i klikniemy kolejną, to na wyświetlaczu radia pojawi się liczba 1, ale iPhone czy katalog zmieni się na kolejny.
Ciekawa jest sytuacja z piosenkami podczas słuchania muzyki z iPhone – na wyświetlaczu radia nie wyświetla się informacja ile upłynęło czasu od początku utworu (cały czas jest 0:01). Dodatkowo po wyłączeniu radia/zapłonu numer piosenki resetuje się i na wyświetlaczu pojawi się jedynka, jeśli odtwarzamy z iPhone, nie będzie to problemem, bo iphone zapamięta, który utwór słuchaliśmy. To samo dotyczy albumu. Niestety nie napiszę jak wygląda sytuacja z pendrive – za mało testowałem, nie po to kupiłem wersję dla iPhone.
Ponadto jeśli postanowimy pobawić się telefonem i na jego ekranie wybierzemy piosenkę/album, to radio nie będzie o tym wiedziało i zachowa się jakby był to kolejny utwór tej samej listy – dlatego można powiedzieć, że tworzenie playlist nie jest obowiązkowe – ważniejsze jest to co aktualnie włączymy na telefonie.
Po podłączeniu do iPhone telefon jest ładowany jak z normalnej ładowarki samochodowej więc nie musimy się martwić o baterię. Zbyteczna też stała się moja ładowarka samochodowa.
Jeśli na telefonie używamy aktualnie programu do nawigacji GPS, to komunikaty będziemy słyszeć w głośnikach samochodu.
Jedna dość ważna uwaga – jeśli do zmieniarki nie podłączymy żadnego urządzenia, a radio samochodowe będzie akurat ustawione na zmieniarkę, to radio wyłączy się. Początkowo myślałem, że urządzenie jest zepsute, ale okazało się po dłuższych testach, że to normalne zachowanie. Aby używać radia musimy od razu po włączeniu przełączyć np. na CD, jeśli tego nie zrobimy, będzie się cały czas wyłączać.

Co do jakości wykonania. W prawdzie, całość jest ukryta (przynajmniej u mnie), ale pewnie znajdzie się ktoś u kogo będzie to leżało „na widoku” – samo urządzenie jest zrobione z dość przyjemnego w dotyku, szarego plastiku. Wygląda to podobnie do niektórych modeli GPS firmy Lark. Niestety u larka ten plastik się wyciera – mam nadzieję, że tutaj, to nie nastąpi. Jak na razie wożenie w schowku nie miało żadnego wpływ na wygląd. Dołączone kable (w mojej wersji 2, standardowo chyba jest tylko jeden – ten do radia) nie należą do przesadnie grubych, a dzięki czarnemu kolorowi raczej nie powinno być widać na nich brudu. Do kabla dedykowanego dla iPhone, dołączona jest jakby gumowa zatyczka na końcówkę podłączają do telefonu – warto jej używać – na początku użytkowania miałem problem, że czasami nie wykrywało mi telefonu, okazało się, że do złącza wsunął się jakiś paproch, który powodował, że złącze nie stykało jak trzeba. Długość kabli określił bym jako „na styk” – jeśli podłączymy we schowku, to nie będzie możliwości zbyt mocnego wysunięcia urządzenia. Jeśli między siedzeniami, to kabla powinno być aż za dużo. Oczywiście w wersji z usb/SD kabla jest mniej (bo jest tylko jeden).
Same kable podłączane są do urządzenia tak, że kabel od strony radia ma dedykowane złącze, a do zmieniarki zwykłą końcówkę HDMI. Kabelek do iPhone ma natomiast końcówkę podobną do złącza s-video (widać, że chińczycy oszczędzali na złączkach). Niestety kable nie mają żadnego specjalnego zabezpieczenia przed przypadkowym wysunięciem (poza specjalną końcówką podłączaną do radia) dlatego odradzam instalacji w niedostępnych miejscach – jeśli kabelek się wysunie, to będzie trzeba rozbierać.

Mam nadzieję, że ten opis będzie przydatny dla potencjalnych przyszłych nabywców.

Pozdrawiam,
Kayo

Jammer – czujnik parkowania który chroni przed mandatami

marzec 28th, 2011

To że urządzenia zakłócające prace policyjnych radarów są zabronione, wiedzą chyba wszyscy. Ale ciekawe czy można by się wybronić stwierdzeniem że nasze urządzenie to po prostu czujnik parkowania.

Skąd ten pomysł ?
Miałem ostatnio okazje pobawić się i potestować najnowszą “zabawkę” o nazwie Jammer Laser Interceptor. Po ustawieniu głowic i  podłączeniu zasilania, niemal od razu usłyszałem ostrzeżenia o przeszkodzie którą notabene byłem ja sam. Stojąc przed głowicami (oczywiście w serwisie firmy) słychać było wyraźne sygnały z wbudowanego głośniczka centralki. Zresztą centrala obsługuje do 4 głowic po dwie z przodu i dwie z tyłu. Ja akurat miałem tylko dwie więc symulowały montaż z przodu samochodu. No ale z tymi czujnikami to tak przy okazji wyszło. Wiadomo przecież po co się montuje takie cudeńka w samochodzie :)

Byłem bardzo ciekawy czy czy celując lidarem (radarem laserowym) w głowice będę mógł dokonać pomiaru prędkości. Tak właściwie to pomiaru postoju, bo zestaw leżał na blacie serwisowym i podłączony był do sieciowego zasilacza laboratoryjnego. Tak więc w ręce broń a właściwie lidar, cel, pal ………..  błąd, błąd pomiaru E01. Błąd czyli OK, dobrze, działa, Jammer zakłócił próbę pomiaru. Z centralki wydobywa się przeraźliwe wycie i komendy w języku angielskim w którym jestem słaby ale zrozumiałem że wykryto laser i należy zwolnić.

Jeżeli chcesz zobaczyć jak to wyglądało to poniżej umieściłem naprawdę krótki filmik:

Dobrze się złożyło że niemal w tym czasie była okazja sprawdzić Jammer w terenie. 
Kierowca który z wiadomych przyczyn woli zachować anonimowość, chciał sprawdzić skuteczność nowego nabytku.

Dalsza część filmu pokazuje jak prawidłowo lidar mierzy prędkość oddalającego się samochodu. Było to możliwe gdyż nie miał on zamontowanych głowic z tyłu. Chwilę potem jazda w stronę miernika dawała tylko błędne odczyty.

Zresztą w tym samochodzie prócz tego Jammera był jeszcze jeden z najlepszych antyradarów Escort Qi45
Mocny zestaw trzeba przyznać.

Szkoda że nie otrzymałem oprogramowania i odpowiedniego kabelka który umożliwi podłączenie do komputera. Można wtedy ustawić bardzo ciekawą opcję. Mianowicie automatyczne wyłączenie Jammera kilka sekund po wykryciu próby pomiaru. To rewelacyjna opcja która przy pierwszej próbie pomiaru zakłóca działanie lidara i powoduje wyświetlenie błędu (my otrzymujemy sygnał i zaczynamy hamowanie) a dosłownie za kilka sekund urządzenie jest już uśpione i można spokojnie skontrolować prędkość pojazdu nie wzbudzając podejrzeń. Z dobrych źródeł wiem że policjant często otrzymuje błąd pomiaru, zwłaszcza gdy kontroluje auto które jest znacznie od niego oddalone.

Często przychodzą do mojej firmy klienci – kierowcy którzy pytają czy jest coś skutecznego na te lasery……
No więc już odpowiadam że jest – choć może być problem z wytłumaczeniem policjantowi że jest to tylko czujnik parkowania i trzeba się liczyć z konsekwencjami stosowania takiego urządzenia. Dalej najlepszym i najtańszym sposobem pozostaje jazda zgodna z przepisami.

Paweł Ślubowski

Hobby Mariusza Papaja

luty 11th, 2011

Postanowiłem popełnić ten zupełnie inny wpis na blogu który odbiega nieco od tematu elektrotechniki i elektroniki samochodowej ale wydaje mi się że może zaciekawić czytelników i fanów naszej firmy i tej strony internetowej.

Dziś chciałem wam przedstawić moje wielkie hobby którym interesuję się od dzieciństwa, a w którym wykorzystałem oświetlenie LED dostępne na w naszym sklepie: http://www.sklep.hadron.pl/product-pl-3402-Tasma-LED-RGB-10cm.html

Po wielu latach hodowli ryb akwariowych,  wreszcie doczekałem się zbiornika moich marzeń. Wielkość zbiornika to 225×50x60 cm co daje nam sumę 675 litrów wody w akwarium brutto. W takiej wielkości akwarium mogłem pokusić się o hodowlę najbardziej wymagających ryb słodkowodnych z jeziora Tanganika. Urozmaicenie fauny tego akwenu sprawia że wybór ryb był bardzo trudny. Pierwszą obsadą miały być wymarzone tropheusy -  typowi roślinożercy którzy pływają w dużych stadach i są najpiękniejszymi rybami słodkowodnymi na świecie.

Niestety zaplanowana filtracja oparta na dwóch filtrach(eheim 2028 i atman 2000 łącznie 3200 litrów wody na godzinę) okazała się za mała i musiałem przekonać się do osady mięsożernej. Po zapoznaniu się z tematem stwierdziłem że mięsożercy pomimo mniej urozmaiconych kolorów oferują dużo ciekawsze zachowania. Podział ryb na piaskówki, muszlowce, szczelinowce , naskalniki oraz ryby żyjące w toni wodnej spowodował zawrót głowy. Każdy gatunek ryb żyje w innym litoralu i prezentuje inne zachowania. W tak dużym akwarium pokusiłem się o połączenie dwóch gatunków ryb żyjących w muszlach są to: neolamprologus multificatus i lamrologus hecqui.


Te dwa gatunki żyją w muszelkach po winniczkach których jest obecnie 450 sztuk w akwarium. Skały zamieszkują trzy gatunki: neolamprologus leleupi, neolamprologus tretocephalus, julidochromis regani.

W toni pływa stado młodych cyprychromis jumbo które jak dorosną będą wyglądały tak:

Po około pół roku od wpuszczenia rybek doczekałem się już około 20 sztuk narybku z trzech gatunków. Oświetlenie po małych perturbacjach dotyczących parowania trafiło w przeźroczyste termokurcze i doskonale się sprawdza w akwarium które wygląda naprawdę imponująco w zmiennym oświetleniu. Sterowanie pozwala mi na przyciemnianie oświetlenia dzięki czemu rybki czują się prawie jak w warunkach naturalnych. Poniżej filmik niestety nie najlepszej jakości ale pracuję nad lepszym . Jeżeli kogoś interesuje temat to zapraszam do pytań, chętnie udzielę wyczerpujących odpowiedzi na temat ryb, filtracji, oświetlenia.

Mariusz Papaj

Monitoring pojazdów CarControl

luty 6th, 2011

Trochę dni i pracy minęło od ostatniego wpisu w tym dziale.
Sterty przewertowanych ofert dostawców rejestratorów i systemów monitorowania, testy, próby i znów wertowanie w ofertach. Czas leci nieubłaganie a luty 2011 to już czwarty miesiąc działania naszego nowego systemu monitorowania pojazdów Car Control.

 Oferta monitorowania pojazdów GPS Warszawa

          Łącząc zalety i eliminując niedoskonałości naszych poprzednich ofert, stworzyliśmy system który:

- zapewnia wybór rejestratora. Możesz skorzystać z prostego, taniego i łatwego w montażu rejestratora HDN2200 lub zainstalować rozbudowany terminal z możliwością monitorowania kilku wejść. Zaawansowany terminal umożliwia również pomiar napięcia na wejściach w zakresie 0-32V (wykorzystywane do analogowego pomiaru paliwa ).

- umożliwia dopasowanie jednego z 5 abonamentów. Możesz zdecydować czy chcesz podpisać umowę, jaki operator GSM ma świadczyć usługi GPRS. Wybierz śledzenie w kraju lub w całej europie, abonament roczny lub miesięczny.

- pozwala na śledzenie pojazdów z dowolnego komputera. Już nie musisz instalować skomplikowanego oprogramowania przypisanego tylko do jednego komputera. Dzięki rozbudowanemu panelowi www.CarControl.biz wszystkie dane zebrane przez terminal wyświetlisz na dowolnym komputerze na świecie z dostępem do Internetu.

- posiada rozbudowany i intuicyjny panel monitorujący. Mnogość funkcji jakie oferują systemy monitoringu na niewiele się zda jeżeli obsługa wymaga zaawansowanej wiedzy i szkolenia. www.CarControl.biz został zaprojektowany tak aby każdy użytkownik mógł natychmiast rozpocząć korzystanie jego możliwości bez konieczności zapoznawania się z instrukcją obsługi. Przejrzyste graficzne raporty, pozwalają błyskawicznie wychwycić wszystkie interesujące nas zdarzenia.  

- ma możliwość zdalnego sterowania aż 3 wyjściami. Teraz siedząc wygodnie przed komputerem możesz zdalnie włączyć / wyłączyć nawet trzy niezależne obwody elektryczne. Kontroluj pracę chłodni, silnika, lub dowolnego innego układu elektrycznego.

- daje średni czas odświeżania pozycji co 30s. To idealny balans między kosztami utrzymania monitoringu a jego dokładnością . Dwie czy nawet cztery minuty które często oferuje jeszcze konkurencja nie wystarcza do precyzyjnego określenia trasy przejazdu.

- przechowuje dane do 6 miesięcy. Często bywa tak że jakieś zdarzenie które nas interesuje miało miejsce jakiś czas temu. Wtedy ważne staje się, jak długo dane zebrane przez rejestrator są przechowywane na serwerze. System Car Control umożliwia przechowywanie danych aż do 6 miesięcy

- prezentuje trasy na dokładnych mapach Google. Mapy Google są jednymi z najdokładniejszych za sprawą częstych aktualizacji i zdjęciom satelitarnym oraz lotniczym. Car Control legalnie i w sposób licencjonowany, wykorzystuje mapy tego internetowego potentata abyś mógł dokładnie widzieć przy którym budynku zaparkowało Twoje auto

- realizuje monitoring również w Europie. Bez dodatkowych kosztów i droższych abonamentów. Wystarczy że pojazd który jeździł za granicą, wróci do polski a rejestrator prześle zebrane dane na serwer aby umożliwić Ci pełen ich przegląd.  Po wykupieniu dodatkowego abonamentu, system Car Control umożliwia monitorowanie pojazdów za granicą na bieżąco on-line.

- przystosowany jest do współpracy z magistralą CAN. Za pomocą nowoczesnego modułu CANmonitor system wyciąga najdokładniejsze dane z komputera pojazdu. W zależności od modelu auta masz podgląd na poziom paliwa,  obroty silnika, spalanie, nacisk na pedały, temperaturę chłodziwa, stan włączników itp. Niezmiernie ważne jest że tak zaawansowany monitoring nie jest bardzo inwazyjny co w przypadku nowych samochodów które SA na gwarancji nie jest bez znaczenia.

- jest konkurencyjny cenowo. Najtańszy rejestrator to 490zł, abonament 30zł miesięcznie za serwer a montaż wykonasz sam we własnym zakresie lub w naszym warsztacie już od 80zł (podane ceny są cenami netto i należy doliczyć 23% podatek VAT)

Rekomenduję Car Control nie tylko firmom które chcą wydajniej wykorzystywać flotę swoich pojazdów ale również osobom prywatnym które mają potrzebę wiedzieć gdzie jest ich samochód. Za sprawą funkcji alarmowych i raportowania (również na telefon komórkowy) naruszeń i alertów, Car Control sprawdzi się również jako profesjonalne zabezpieczenie.

Zapraszam na krótki filmik

CarControl – wszystko pod kontrolą

Czy też masz problem z bezpiecznym parkowaniem przodem?

grudzień 5th, 2010

Wydawało by się, że aby zamontować czujniki parkowania z przodu samochodu można kupić i zastosować dowolne czujniki cofania. Jednak takie rozwiązanie niesie za sobą szereg komplikacji.

Pierwsza kwestia to zasięg takich czujników. Systemy przeznaczone na tył wykrywają przeszkody najczęściej już z odległości 2m. Jazda w kolumnie samochodów np. w ulicznym korku była by dość uciążliwa gdyż słyszelibyśmy dźwięki ostrzegające o przeszkodzie.
Przednie czujniki parkowania, mają znacznie zmniejszoną odległość wykrywania przeszkody która nie przekracza 1,2m. Przy czym, pierwsze wykrycie przeszkody aktywuje jedynie wyświetlacz, a dźwięki ostrzegawcze pojawiają się gdy przeszkoda zbliży się na odległość mniejszą od 0,8m.

Kolejną kwestią jest sposób podłączenia. O ile czujniki cofania załączają się automatycznie w chwili włączenia biegu wstecznego (poprzez podanie zasilania z żarówki), to z załączanie przednich wymagało by zastosowania włącznika będącego w zasięgu ręki kierowcy. To mało wygodne rozwiązanie, może sprawiać że z czasem zwyczajnie zaprzestaniemy jego używania.
Czujniki przeznaczone na przód, mają specjalny system który aktywuje je po każdym naciśnięciu pedału hamulca (sygnał ze świateł stop). To rozwiązanie jest o tyle sprytne, że jeżeli po aktywacji, czujniki nie wykryją przeszkody to nawet nie załączają  wyświetlacza. Kierowca nawet nie wie że system co jakiś czas gdy tylko przyhamujemy sprawdza czy nie ma w pobliżu zagrożenia dla przedniego zderzaka.

W bardziej zaawansowanych rozwiązaniach można spotkać moduły czytające prędkość pojazdu. Gdy tylko ta spadnie poniżej 15 – 10 km/h podają one zasilanie, które pobudza działanie przednich czujników i auto gotowe jest do bezpiecznego parkowania. Przy wyższych prędkościach, system jest nieaktywny i nie niepokoi kierowcy niepotrzebnymi sygnałami ostrzegawczymi.

Można by się zastanawiać czy stosowanie czujników parkowania na przód ma sens. To jest oczywiście sprawa indywidualna każdego kierowcy. Jednak współczesne samochody coraz częściej „utrudniają” prawidłową ocenę odległości przeszkody do zderzaka a systemy parkowania zdecydowanie poprawiają manewrowanie pojazdem.

Duży wybór czujników cofania i parkowania znajdziesz w sklepie HADRON

Paweł Ślubowski

Dzienne oświetlenie LED pytania i odpowiedzi

listopad 27th, 2010

Od ostatniego wpisu w tym dziale minęło trochę czasu a asortyment znacznie się poszerzył.
Przybyło też pytań i wątpliwości związanych ze stosowaniem świateł LED do jazdy dziennej.
W tym wpisie postaram się trochę usystematyzować wiedzę i odpowiedzieć na parę pytań.

Jak wiadomo, przepis umożliwiający stosowanie świateł do jazdy dziennej nie jest nowy. Sam pamiętam jak stosowało się je zimową porą w maluszkach których układ elektrycy złożony często jeszcze z prądnicy zamiast alternatora nie radził sobie z wydajnością prądową. Wtedy światła dzienne miały wbudowane zwykłe żarówki, tyle że znacznie mniejszej mocy, co pozwalało zaoszczędzić parę Amper a to z kolei umożliwiało lepsze doładowanie akumulatora.

Jednak prawdziwy bum na światła do jazdy dziennej, ma miejsce od niedawna i związany jest z wprowadzeniem w 2007r. przepisu o obowiązkowej jeździe na światłach przez cały rok. Dodatkowo popularności takim lampom sprzyja technologia i rozwój oświetlenia LED-owego. Dziś montując światła dzienne LED, chyba mało kto myśli o oszczędzaniu prądu a prędzej o oszczędności żarników ksenonowych, wygodzie, bezpieczeństwie i nadaniu nowoczesnego wyglądu swojemu autku.

Przy podejmowaniu decyzji o wyborze i zakupie lamp do jazdy dziennej, często nasuwają się następujące pytania.

Czy instalacja jest prosta i czy sam sobie z nią poradzę.
Tak instalacja jest stosunkowo prosta i posiadając przeciętne umiejętności manualne można sobie samemu poradzić z montażem. Tym bardziej że fakt instalacji takiego oświetlenia nie musi być potwierdzony żadnym wpisem w dowodzie rejestracyjnym ani dokumentem wystawionym przez montera czy diagnostę.

Jak duża ingerencja jest w układ elektryczny
Podłączenie świateł dziennych od strony elektrycznej jest bardzo proste i sprowadza się w zależności od modelu do podłączenia ok. 3 kabli:
- masa czyli minus całego układu, najczęściej metalowa część pojazdu
- plus po stacyjce, czyli plus który pojawi się w momencie włączenia stacyjni i zaniknie po jej wyłączeniu
- plus ze świateł mijania, czyli plus który pojawi się w momencie włączenia świateł mijania i zaniknie po ich wyłączeniu.
Takie podłączenie zapewnia zgodność z przepisami które mówią że światła dzienne, w pojazdach zarejestrowanych po 2010 r. muszą świecić same bez świateł pozycyjnych i powinny włączać się automatycznie wraz z przekręceniem kluczyka. W samochodach zarejestrowanych do końca 2009 roku, dopuszcza się podłączenie w którym światła dzienne świecą się razem z tylnymi światłami pozycyjnymi.

Czasem zdarza się że lampy dzienne mają tylko dwa kable zasilające i nie ma trzeciego wyłączającego je gdy włączamy światła mijania. W takim przypadku, można zastosować zwykły przekaźnik który w odetnie zasilanie zgodnie ze schematem poniżej.

Podłączenie elektryczne świateł dziennych LED - Warszawa Sklep

Jak wygląda montaż mechaniczny
Tu w zależności od pojazdu i rodzaju lamp, montaż może wyglądać różnie ale zawsze powinien spełniać następujące kryteria.
Światła muszą być dwa, symetrycznie umieszczone względem podłużnej płaszczyzny auta, nie dalej niż 40 cm od bocznego obrysu samochodu. Co również ważne, wzajemna odległość między nimi musi wynosić co najmniej 60cm (gdy auto jest węższe od 1,3m odległość można zmniejszyć do 40 cm.) Wysokość montażu musi zawierać się w przedziale od 25 cm do 150 cm nad jezdnią. Często więc użytkownicy decydują się na montaż w miejscu lamp przeciwmgielnych.

Rozmieszczenie świateł do jazdy dziennej led

Czy światła muszą mieć homologacje i jakie powinny spełniać kryteria.
Tak, lampy do jazdy dziennej bezwzględnie muszą posiadać homologacje i oznaczenie RL
Bardzo ważne jest aby na obudowie lamp dziennych, umieszczone było oznaczenie homologacji europejskiej składające się z literki E i cyfrowego kodu wskazującego na kraj wydania homologacji.
E1 – Niemcy
E2 – Francja
E3 – Włochy
E4 – Holandia
E5 – Szwecja
E6 – Belgia
E7 – Węgry
E8 – Czechy
E9 – Hiszpania
E10 – Serbia i Czarnogóra
E11 – Wielka Brytania
E12 – Austria
E13 – Luksemburg
E14 – Szwajcaria
E16 – Norwegia
E17 – Finlandia
E18 – Dania
E19 – Rumunia
E20 – Polska
E21 – Portugalia
E23 – Grecja
E24 – Irlandia

Niezwykle ważne jest również oznaczenie RL wskazujące że są to właśnie światła do jazdy dziennej.
Nie ma żadnych przepisów które nakazywały by wożenie ze sobą jakich kol wiek dokumentów potwierdzających homologację.
Pamiętaj, że takie światła do jazdy dziennej to Twoje bezpieczeństwo i ważne jest aby mimo stosownych homologacji i oznaczeń, emitowały również dostatecznie dużo światła. Unikał bym takich które mają kilka marnych diodek i w dzień będą ledwo widoczne. Naraża to nas na częste kontrole i nieustanne miganie kierowców z naprzeciwka upominające o włączenie świateł.

Dobrej klasy światła dzienne LED to bezpieczeństwo i wygoda. Prawidłowo zamontowane nie będą wymagały aby pamiętać o ich włączeniu i wyłączeniu. Mogą też przyczynić się do oszczędności choć może nie tak spektakularnych jak niektórzy sprzedawcy sugerują.

Paweł Ślubowski

STABO XM 3001 – czy Johnny II powraca?

listopad 21st, 2010

A jednak Johnny II powrócił.

Nazwa nieco inna bo jako STABO XM 3001 prezentuje jednak tą samą jakość i funkcjonalność .
Wygląd nie odbiega dosłownie niczym od Johnnego II ASC, więc tu z pewnością zadowoleni będą wszyscy Ci którzy cenią sobie niewielkie gabaryty i przejrzysty, pozbawiony wodotrysków przedni panel.

STABO XM 3001 tak jak President Johnny II ASC, posiada dokładnie te same przydatne i najważniejsze regulacje.

- Blokada szumów SQ wyposażona została w automat ASC już trzeciej generacji. To naprawdę przydatna funkcja w trasie. Dalej będę się upierał że w mieście jak Warszawa, jest zbyt wiele zakłóceń na automat, ale w trasie sprawdza się wyśmienicie i do radia nie będziesz musiał się dotykać.

- Regulacja czułości odbiornika RF Gain to jest właśnie to co pomaga mi słuchać radia w aglomeracji, gdzie nie brakuje wielu użytkowników. Tu gdzie automat zbytnio sobie nie radzi a blokada SQ niemal  ciągle jest „otwarta”, tym sprytnym pokrętełkiem z regulacją czułości, sprawiam że radia CB da się słuchać.

- Przełącznik HI-CUT tak samo jak w Johnny II ASC dodatkowo przycina, nieprzyjemne dla uszu wysokie tony.

STABO XM 301 importowany jest przez firmę President Electronics która gwarantuje najwyższą jakość i trwałość.
Udzielana 24 miesięczna gwarancja jest najlepszym dowodem niezawodności konstrukcji.

Ale najlepszą informację o STABO XM 3001 zostawiłem na koniec.
Cena – duuużo niższa od President Johnny II ASC

Sprawdź sam na http: http://www.sklep.hadron.pl/product-pl-3561-CB-Radio-President-Stabo.html

Inne Radia CB w sklepie

Kolejny Tuner DVB-T

listopad 8th, 2010

Zainteresowanie naziemną telewizją cyfrową, rozkręca się na dobre.

W poprzednim wpisie rozpisywałem się nad pierwszym w mojej ofercie cyfrowym tunerem DVB-T a tu już mam drugi. Troszkę inny, nieco większy i bez dodatkowego wejścia audio wideo. Choć równie porządnie wykonany, w metalowej obudowie, sprawiając wrażenie bardzo solidnego, co by nie było……. jest sporo tańszy.
http://www.sklep.hadron.pl/product-pl-3526-TV-Tuner-DVB-T-STP.html

 Samochodowy tuner DVB-T

Oferta dla cyfrowej telewizji w samochodzie stale rośnie i nie mam tu na myśli samego sprzętu. Chodzi też o ofertę programową. Na dzień dzisiejszy 08.11.2010, tuner DVB-T wstraja już kilkanaście programów.
Jak tak dalej pójdzie w samochodzie będę miał większy wybór kanałów niż w domowej kablówce :)

Paweł Ślubowski

Jak polakierować sensory czujników cofania

październik 25th, 2010

Witaj
Niejednokrotnie pytany czy nasze czujniki cofania a właściwie ich sensory można lakierować, postanowiłem napisać kilka zdań.

Od razu zastrzegam, że nie wiem jak u konkurencji ale my zezwalamy na lakierowanie naszych sensorów.
Należy jednak, zrobić to prawidłowo a mianowicie nie zalewając szczeliny. 
Czujniki cofania wykrywają przeszkodę za pomocą ultradźwięków i każdy sensor jest jednocześnie mikrofonem jak i głośnikiem, inaczej odbiornikiem i nadajnikiem takich sygnałów. Zalewając lakierem ową szczelinę pozbawiamy sensor możliwości prawidłowego nadawania i odbierania ultradźwięków. 

prezentacja sposobu lakierowania czujników cofania

Jak to zrobić?
No cóż, nie jestem lakiernikiem, ale najlepiej zabezpieczyć czymś plastycznym i po lakierowaniu zabezpieczenie usunąć, lub po prostu polakierować całość ale bardzo cienką warstwą. Głównie chodzi o to aby nie zalać całego sensora gdyż wtedy nie będzie prawidłowo drgał.

Są też sensory które się rozbierają tak jak w czujnikach LOGIC:
http://www.sklep.hadron.pl/product-pl-267-CCo-PS-LC1B31-4-Niebieski.html
http://www.sklep.hadron.pl/product-pl-269-CCo-PS-LC3B31-8-Niebieski.html
Taki sensor dużo łatwiej polakierować bez obawy o uszkodzenie.

Co ważne, prawidłowo polakierowane sensory zachowują gwarancję, polakierowane wadliwie (zalane) niestety ja tracą.

Wszystkie czujniki cofania i parkowania które zezwalamy lakierować znajdziesz tu:
http://www.sklep.hadron.pl/cat-pl-20-Czujniki-Cofania.html

Jeżeli masz jakieś doświadczenia z lakierowaniem sensorów to proszę podziel się nimi z nami w komentarzach.

Paweł Slubowski