PORÓWNANIE: Yanosik GT vs Yanosik GT-R

PORÓWNANIE: Yanosik GT vs Yanosik GT-R

Oczekiwana zmiana
Cieszący się dużą popularnością wśród rodzimych kierowców Yanosik GT od września 2016 roku ma swojego następcę – Yanosika GT-R – i w tym wpisie postaram się ocenić czy jest to następca godny.

Na pierwszy rzut oka
różnicy nie widać, bowiem w obu Yanosikach zarówno wymiary, jak i ilość i umiejscowienie fizycznych przycisków, służących do obsługi najważniejszych funkcji są takie same. W Yanosiku GT-R symbole na nich przeszły jedynie kosmetyczny lifting. Producent zapewne stwierdził, że lepsze jest wrogiem dobrego i nic w tej kwestii nie zmienił, ponieważ korzystanie z fizycznych przycisków jest bardzo wygodne podczas prowadzenia samochodu i można to robić nie patrząc na ekran. Pozostały też 3 przyciski pojemnościowe służące głównie do zmiany ustawień.

yanosik-gtYanosik GT

yanosik-gt-rYanosik GT-R

Po uruchomieniu obu Yanosików pojawiają się jednak pewne różnice. Pierwsze co zauważymy to kolorowy wyświetlacz w GT-R. Co ciekawe, u poprzednika był on taki sam, jednak programiści Yanosika nie zdecydowali się praktycznie wykorzystać jego możliwości w tym zakresie, no może poza wskaźnikiem naładowania baterii 🙂 Oba modele pokazują liczbę zalogowanych aktualnie użytkowników aplikacji oraz kierunek i odległość do najbliższego zdarzenia (np. wypadku, kontroli prędkości). Na obu zobaczymy też naszą aktualną prędkość podróżowania – tu pojawiają się jednak pewne różnice, mianowicie w modelu GT-R dodatkowo widoczna jest dopuszczalna przez przepisy prędkość na danym odcinku, a gdy ją przekroczymy ekran wyraźnie sygnalizuje nam ten fakt poprzez pojawienie się dużego czerwonego kółka wokół wartości prędkości pojazdu. To niewątpliwa przewaga nowszego urządzenia. Nową funkcją jest też EcoDriving, który informuje nas (przynajmniej teoretycznie), czy nasz styl jazdy w danym momencie jest ekonomiczny. Jest to raczej taki bajer, gdyż jego wskazania (możecie to zobaczyć na naszym filmiku na dole wpisu) są nieco wątpliwe, co nie dziwi biorąc pod uwagę, że nie posiada on połączenia z komputerem pokładowym, ani wbudowanego akcelerometru, a dane zaciąga po prostu z GPS’u. Kolejną nowością jest Asystent Parkingowy. To akurat bardzo przydatna funkcja. Pojawienie się na ekranie symbolu “P” nad przyciskiem pojemnościowym informuje nas o znajdowaniu się w strefie płatnego parkowania. Po jego naciśnięciu otrzymujemy informacje o rodzaju strefy, godzinach obowiązywania i wysokości opłat. Duży plus dla GTR’a.

komunikator Yanosik GT-R tryb parkingowy

Jest jeszcze jedna nowa funkcja – tryb motocyklowy. Po uruchomieniu tego trybu, informuje prowadzącego motor o zbliżającym się zdarzeniu zmieniając kolor ekranu i wyświetlając jednocześnie duży symbol, który powinien być dzięki temu łatwiejszy do zauważenia przez motocyklistę, nie słyszącego przecież dźwięku z głośników. W tym miejscu małe sprostowanie: na naszym filmiku z porównaniem obu Yanosików, stwierdziliśmy, że po uruchomieniu trybu motocyklowego nie widać żadnej różnicy w działaniu GT-R’a. Wynikało to z faktu, że podczas testowania tej funkcji nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po urządzeniu i przegapiliśmy zmianę koloru tła 🙂

Opłaty bez zmian
Oba komunikatory z logo Yanosik do prawidłowego funkcjonowania wymagają wykupienia abonamentu w wysokości 99 zł na rok (dane na grudzień 2016 r.) – czyli nie całe 10 zł miesięcznie, co wydaje się rozsądną kwotą za możliwości, które oferują.

Montaż niestety też bez zmian
Zarówno stary jak i nowy model są montowane standardowo na taśmy samoprzylepne z rzepem – nie jest to idealne rozwiązanie i szkoda że producent nie zdecydował się tego w nowym Yanosiku poprawić. Ale (tak jak wcześniej) można dokupić dedykowany uchwyt, a w firmie HADRON, możesz taki otrzymać gratis, jeśli zamówisz któreś z tych dwóch urządzeń w naszym sklepie www i wpiszesz w zamówieniu hasło “uchwyt 123”.

Cena niestety zmieniona
Yanosik GT kosztuje niecałe 400 zł, a wersja GT-R poniżej 450 zł ( ceny z grudnia 2016 r. bez abonamentu). Śmiem domniemać, że w nowym Yanosiku GT-R, elektronika (hardware) nie zostały zmienione a modyfikacjom i odświeżeniu uległo jedynie oprogramowanie (software). Szkoda, że producent wykorzystał ten fakt do podniesienia ceny. Mimo to biorąc pod uwagę niewielką różnicę w cenie, ok. 50 zł, ja bym się nie zastanawiał i wybrał model GT-R 🙂

A poniżej zobacz nasze porównanie obu modeli w wersji wideo 🙂


Zniknięcie tych fotoradarów spowodowało niemały zamęt! To fakt…

Tytuł tego wpisu dla fanów polskiego kina może przywołać skojarzenie z filmem “Miś” Stanisława Barei. Nie bez powodu pozwoliłem sobie na przywołanie tego dzieła polskiej kinematografii, mimo tego, że tematem, który dziś podejmuję,  są fotoradary. A właściwie zniknięcie fotoradarów Straży Miejskiej od początku 2016 roku. Mimo tego, że mamy już połowę kwietnia to w pewnym stopniu jest to nadal ważny temat. Jak zapewne wiecie mimo szczerych chęci GDDiK, niektóre fotoradary zniknęły, a inne nadal pozostają zasłonięte czarną folią, przypominając wielkie paczki z przesyłkami. Wszyscy kierowcy już przyzwyczaili się, że chociażby w tunelu Wisłostrady mogą jechać szybciej niż 50 km/h na godzinę bez obawy o nowe zdjęcie. Dlaczego o tym piszę ? Pewnie część z Was już uznała mnie za szaleńca, zwolennika “fotopstryków”.

Piszę ten wpis o zniknięciu fotoradarów, ponieważ uważam, że odwoływanie kontroli prawa (a jednak fotoradary to w jakimś stopniu instrument kontrolny dla przepisów o ruchu drogowym) to delikatnie mówiąc nieprzemyślana decyzja. Jeżeli nadal nie do końca rozumienie moje intencje, to już wszystko Wam wyjaśniam. Praktycznie codziennie jeżdżę tunelem Wisłostrady. Ci, którzy znają Warszawę, wiedzą co to za komiczny wytwór. No nic, nie będziemy się śmiać z jego płaskiego dachu czy słynnego przystanku za wiele milionów. Odkąd zacząłem jeździć samochodem, to fotoradar przed wjazdem do tunelu Wisłostrady na wysokości ulicy Karowej był tym miejscem, gdzie należało zwolnić, szczególnie że zwalniali tam prawie wszyscy. Jeszcze w końcówce 2015 roku czułem, że to taka świecka tradycja jazdy Wisłostradą. I wszystko było ok, każdy wiedział, gdzie jest radar, co bardziej spóźnieni otrzymywali czasem mandaty. Obywatele generowali zyski dla Państwa, zasadniczo machina kontroli obywateli działała. Mimo tego, że nie fajnie jest dostawać mandaty, to uważałem zawsze, że akurat widoczne fotoradary to uczciwa forma kontroli. Przyzwyczajenie kierowców takich jak ja, nie jest korzystne dla sklepu Hadron- w końcu w ofercie mamy wiele antyradarów 🙂

Wraz z początkiem 2016 roku opisany przeze mnie spokój runął! Powróciły wyścigi na drogach, łamanie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach, gdzie dotychczas mieliśmy do czynienia z fotoradarami! Również dla mnie ten okres nie był szczęśliwy. Nie minął nawet pierwszy miesiąc nowego roku, i otrzymałem…mandat za przekroczenie prędkości w tunelu Wisłostrady, co więcej nagrali mnie funkcjonariusze w nieoznakowanym radiowozie. Od tego czasu rzeczywiście obserwuję w tym miejscu dużo “suszących” radiowozów.

Jaki jest z tego wniosek ?

Fotoradary stacjonarne były w znanych miejscach, zwiększały bezpieczeństwo, zachęcały klientów do antyradarów, a przede wszystkim były łatwe do wykrycia! A te wszystkie radary laserowe czy nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami to…zbyt skuteczna forma łapania kierowców.

Drodzy czytelnicy! Uważajcie więc na okolice miejsc, gdzie dotychczas były fotoradary stacjonarne! Jeździjcie bezpiecznie, nie łamiąc tym samym przepisów! Jeżeli jednak chcecie w spokoju podróżować autem, to może warto pomyśleć o urządzeniu takim jak Coyote lub Yanosik, bądź o antyradarze?

Decyzję pozostawiam Wam, ale…na wszystkie Wasze pytania odpowiemy!

Adam Walewski

Radar ręczny Iskra. Czy spór o jego legalność kiedyś się skończy?

Większość z Was na samą myśl o kontroli prędkości zaczyna się denerwować. Fakt, to uczucie „suszenia” przez drogówkę, może być irytujące, szczególnie kiedy jedziemy z odpowiednią legalną prędkością. Osobiście uważam, że w wielu wypadkach pomiar prędkości zwiększa bezpieczeństwo. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy Policja dokonuje pomiarów zaraz za „świeżo” postawionym znakiem ograniczającym prędkość ,bądź dokonuje pomiarów radarami, których wiarygodność pomiaru jest wątpliwa. Radarem ręcznym, o który już od kilku lat toczą się batalie sądowe, jest znana większości wam Iskra-1. Popularny wśród naszej Policji radar ręczny, popularnie zwany „suszarką” wzbudza ogromne emocje, ponieważ (w dużym uproszczeniu) ciężko jest stwierdzić, przy dużym natężeniu ruchu, którego pojazdu prędkość jest aktualnie mierzona. Powstawała ogromna społeczność internetowa sprzeciwiająca się wykorzystywaniem radarów Iskra-1 przez polską Policję. Znajdziemy wiele stron internetowych, gdzie kierowcy radzą jak odwołać mandat, do którego wystawienia podstawą był pomiar ze słynnej „rosyjskiej suszarki”. Jeszcze w 2014 sąd uznał, że używanie popularnej „Iskry” jest nielegalne, lecz wydłużające się postępowania sądowe, nie usunęły jeszcze radarów ręcznych „Iskra” z wyposażenia naszej drogówki. W ostatnim czasie, odbył się briefing prasowy pod budynkiem Parlamentu RP, zorganizowany przez firmę Coyote, na którym obecny był wysłannik Hadron-u. Specjalnym gościem krótkiej konferencji był znany Wam Emil Rau– prowadzący program „Łowca fotoradarów”, który już od kilku lat walczy o praworządność na polskich drogach!

Zdarzyło się Wam kiedyś dostać mandat wystawiony przez pomiar z radaru ręcznego Iskra? Mieliście wątpliwości co do wiarygodności pomiaru? Zachęcamy do podzielenia się z nami swoją opinią w komentarzach!

Zapraszamy do obejrzenia krótkiej relacji:

Cobra kontratakuje!

Uważni obserwatorzy zapewne dostrzegli spory ruch w dziedzinie antyradarów, systemów ostrzegania, asystentów kierowcy, czy komunikatorów samochodowych opartych na chmurze. Najpierw mieliśmy Yanosika R, którego okrzyknięto interaktywnym komunikatorem. Później jego następcę Yanosika GT, który do dziś stanowi trzon sprzedaży wśród asystentów kierowców. Po tym pojawiła się hybryda NavRoad’owego Nexo Mobi z oprogramowaniem Neptisu w postaci Yanosika DVR – odpowiedź na hybrydę: Coyote S. Konkurencja oczywiście nie odpuszcza i francuski Coyote wypuścił najpierw podstawową wersję swojego – jak to nazwali – „CB radia 3-ej generacji”, mniejszy model Coyote Pocket Edition oraz właśnie Coyote S.

Wśród antyradarów na rynku bije się teraz kilku nielicznych: Valentine One, Escort, Whistler i Cobra. I tu najpierw nieśmiało zaczęto wprowadzać antyradary z GPSem, posiadające wgraną bazę zagrożeń (fotoradary, pętle indukcyjne, etc.). Po kolei każdy producent pokazał coś swojego. I wreszcie docieramy do serii antyradarów iRadar Cobry, które są nieco inne niż konkurencja. A to dlaczego?

Cobra wypuściła antyradary linii S-series: Cobra iRadar S120R na iOS’a oraz Cobra iRadar S125R na Androida. Poza tym, że to typowe antyradary, potrafią działać na smartphone’ach i korzystają z dobrodziejstw chmury oraz społeczności użytkowników iRadarów.

Antyradar Cobra Snooper iRadar S120R iOS

Wyobraźcie sobie takie połączenie: dobrej klasy antyradar (Cobra) + możliwości ściągania danych z chmury (AURA) + obsługa wszystkiego przez smartphone’a (iOS/ Android). W praktyce wygląda to tak, że montujesz antyradar pod maską (gdzieś za grillem). Jest niewidoczny i nikt niczego nie wywęszy. Parujesz telefon z antyradarem poprzez Bluetooth. Ściągasz darmową apkę i ew. logujesz się do systemu AURA i ściągasz ostrzeżenia w czasie rzeczywistym. Antyradar konfigurujesz zdalnie telefonem. Wszystkie ustawienia modyfikujesz telefonem. Ostrzeżenia, mapa, prędkość, lokalizacja niebezpieczeństw – to wszystko pokaże Ci się na ekranie LCD Twojego smartphone’a. A że masz wszystko w telefonie, nikt nie będzie podejrzewał, że korzystasz z antyradaru. Dyskrecja ponad wszystko.

Antyradar Cobra Snooper iRadar S125R Android

Czy warto zainteresować się nową Cobrą? Zdecydowanie TAK. To pierwszy na świecie antyradar funkcjonujący w taki właśnie sposób. Społeczność użytkowników iRadarów rośnie, jest też coraz większa baza AURY. Sama Cobra sprawuje się bardzo dobrze:

Wykrywa fotoradary działające w pasmach:

  • X (10.475 to 10.575 GHz)
  • K (24.0 to 24.25 GHz)
  • Ka (33.4 to 36.0 GHz)
  • Ku (13.4 to 13.47 GHz)

oraz

  • mierniki pracujące wiązką laserową (długość fali 860 to 960 nm)
  • mierniki pracujące w systemie POP Mode (krótkie impulsy).

Fałszywki ograniczane są trybami pracy:

  • City X,
  • City X+K,
  • City X+K+Ka,
  • City Max
  • Highway

Na ekranie telefonu możesz wyświetlić:

  • Widok kokpitu prędkościomierz (cyfrowy i analogowy), kompas oraz napięcie zasilania z akumulatora.
  • Widok mapy z punktami zaznaczonymi przez użytkownika, lokalizacjami kamer na czerwonych światłach, bramek odcinkowego pomiaru prędkości, obszarów zwiększonego ryzyka, a także prędkością pojazdu (na bazie odczytów z GPSu) i kierunkiem jazdy. Podczas korzystania z widoku mapy można swobodnie sterować odtwarzaniem muzyki.
  • Widok ustawień z opcjami do konfiguracji iRadaru

Antyradar Cobra Snooper iRadar S120R (iOS)

Nowe iRadary są niewidzialne dla detektorów antyradarów VG2 i Spectre I.

Apka dostępna jest za free ze strony iTunes. W zestawie nie znajdziesz jednak ani iPhone’a, ani iPod Touch 🙂

Żeby nie było, że chwalimy „niewiadomo co”, niezależni fachowcy nagrodzili Cobry wieloma wyróżnieniami:

Cobra iRadar S-series - nagrody i wyróżnienia

Odwiedźcie sklephadron.pl po więcej szczegółów!

NOWOŚĆ: antyradary Whistler, wersje na 2015

W połowie lutego zapowiadaliśmy nowości Whistlera. Świeżutkie antyradary trafiły wówczas na nasze półki. Zapowiadało się ciekawie: dobra cena, wykrywanie Multaradarów CD, mało fałszywek i wbudowany GPS pomocny przy wykrywaniu bramek odcinkowych pomiarów prędkości, czy kamer na czerwonym. Tyle zapowiedzi, a jak wyszło w praniu?

Zdziwicie się, ale całkiem nieźle. Producent skupił się na przygotowaniu sprzętu stricte pod wymagania rynku europejskiego i zestroił sprzęt naprawdę obiecująco. Prześledźmy pokrótce podstawowe funkcje:

Wykrywanie fotoradarów

Mamy tu zawężone pasmo Ka (Ka Narrow), Ka Narrow Plus, Ka MAX, dzięki czemu Whistlery skupiają się wyłącznie na wiązkach mierzących naszą prędkość, pomijając cały pozostały szum. Do tego wykrywanie lidarów, a w topowych modelach GT-438G X2 i PRO-78GXi X2 wyposażonych w GPS: dodawanie własnych punktów z zagrożeniami, ochrona przed odcinkowym pomiarem prędkości, ochrona przed kamerami na czerwonych światłach, identyfikacja sygnałów laserowych (LSID) i filtr prędkości GPS.

Antyradar Whistler GT-130Xi Euro X2

Blokowanie fałszywych alarmów

Od modelu GT-265Xi X2 wzwyż otrzymujemy filtr pasm X/K oraz filtr Ka. Ograniczy to “buczenie” przy przejeżdżaniu obok stacji benzynowych, czy marketów, gdzie czujniki np. drzwi automatycznych potrafią oszukiwać antyradary.

Antyradar Whistler GT-265Xi Euro X2

Niewykrywalność dla detektorów antyradarów                                                              

Antyradary Whistlera (nawet najmniejszy GT-130Xi Euro X2) są niewykrywalne dla policyjnych wykrywaczy antyradarów VG-2 i trudno wykrywalne dla SPECTRE. Prawdopodobieństwo znalezienia nas w gąszczu pędzących aut jest więc minimalne.

Antyradar Whistler GT-438G Euro X2 z GPS

Do tego:

  • odbieranie sygnałów SWS – Safety Warning System (poza Polską),
  • priorytetyzowanie alarmów,
  • sprawdzanie czujności kierowcy, czyli zabezpieczenie przed zaśnięciem (od GT-265Xi X2 wzwyż),
  • intuicyjna obsługa z mnóstwem ciekawych ustawień,
  • czytelne wyświetlacze,
  • bogata kompletacja zestawów.

Na deser cena, która bije konkurencję na głowę. I właśnie takich produktów oczekujemy! Dobra robota Whistlera powinna przełożyć się na lekkie ożywienie na rynku antyradarów. Ciekawe, co tym razem wymyśli Escort. A my zabierzemy Whistlery na przejażdżkę i zobaczymy, czy to co przekazał nam producent, ma odbicie w rzeczywistości. Niebawem damy znać, jak się antyradary spisały..

Antyradar Whistler PRO-78GXi Euro X2 z GPS

Kolejny, pierwszy, pogromca MultaRadar CD

Jeszcze całkiem niedawno, bo w pierwszej połowie 2014 roku, można było tylko pomarzyć o urządzeniu, które wykrywałoby MultaRadar CD. Jeżdżąc po mieście, sam się raz nadziałem na tego niemieckiego fotografa, choć był dobrze oznaczony.

Co prawda, w Internecie można było przeczytać, że antyradar Valentine One wykrywa te niewykrywalne radary, ale nasze testy nigdy tego nie potwierdziły. Informacje o tym, że zbliżasz się do Multa CD, Valentyna przekazywała maksymalnie 20 – 30 metrów wcześniej, a to zdecydowanie za mało, aby ostrzec w porę.

Potem przyszła druga połowa 2014 roku, a z nią nowy Escort MAX, o którym to szerzej napisaliśmy na naszym blogu. Wreszcie pojawiło się urządzenie, które informowało, że zbliżasz się do MultaRadaru CD, już 350 – 300 metrów wcześniej.

No i tu mamy zmyłkę!!! Escort wcale nie był pierwszym skutecznym antyradarem w naszej ofercie, wykrywającym MultaRadar CD. Pierwszym był antyradar Cobra iRadar S125R, tylko nikt tego dobrze nie sprawdził.

Sprawa wyszła na jaw za sprawą tygodnika Motor. Redaktorzy tego pisma lubią przeszukiwać nasze strony w Internecie i półki w sklepie, w poszukiwaniu nowości i ciekawostek. Wypatrzyli urządzenie, które łączy w sobie zalety antyradaru i internetowego komunikatora. Przyszli, pożyczyli, przetestowali, a nam szczęka opadła. Cobra iRadar wykrywa Multa CD już ze 120 metrów.

Wykrywanie Multaradar CD przez Cobra iRadar

Cobra iRadar kontra Multaradar

OK – to nie rekord, ale wystarczająco wcześnie, aby sprawdzić, czy nie przekraczamy dozwolonej prędkości i ewentualnie wyhamować. Test motoru potwierdził też to, co już wiedzieliśmy: że iRadar od Cobry daje radę z różnymi innymi zagrożeniami na drodze, jak Iskra, Rapid, a nawet AD9C od czeskiego Rameta.

Tygodnik Motor testuje antyradar Cobra iRadar

Wyniki testu iRadar Cobra przeprowadzonego przez Motor

Czy Cobra iRadar to idealny antyradar? Koniecznie przeczytaj w tygodniku „Motor” nr 11/2015 z 09.03.2015 lub na stronach sklepu internetowego Hadron w zakładce Antyradary i jammery!

ZAPOWIEDŹ: Nowe antyradary Whistler na 2015

Niedawno pisaliśmy o wielkiej trójcy od Escorta. Rzeczywiście było się nad czym pochylić, bo antyradary wręcz zaszokowały swoimi możliwościami. Świetne parametry, w tym minimalna ilość zakłóceń i doskonałe wykrywanie radarów i fotoradarów z niebywałej odległości. W tym oczywiście do tej pory niewykrywalnego, żółtego masztu Multaradaru CD. Ale konkurencja nie śpi. Whistler chce zabrać trochę klientów Escortowi poprzez wprowadzenie na rynek specjalnej linii antyradarów dedykowanych na rynek europejski. A czym mają zachęcić?

  • Antyradary Whistlera to dobry wybór z rozsądnym stosunkiem parametrów do ceny. Ten trend ma być zachowany, więc nadal można będzie liczyć na atrakcyjne ceny,
  • Kolejną zapowiadaną funkcją ma być wykrywanie niewykrywalnych Multaradarów CD,
  • Do tego nowe Whistlery mają być niewykrywalne dla policyjnych detektorów antyradarów,
  • Whistler chce też zawężyć pasma i zwiększyć czułość, w tym na lidary,
  • Ma też być lepiej z fałszywkami, czyt. będzie ich mniej,
  • A w topowych modelach pojawi się GPS z bazą danych fotoradarów, odcinkowych pomiarów prędkości, czy kamer na czerwonym świetle.

Nowe antyradary Whistler na 2015

Co z tego zobaczymy, w jakiej formie i jak będą owe funkcje działać przekonamy się niebawem. Na nasze półki już za moment trafią właśnie wspomniane nowe modele antyradarów Whistler:

Śledźcie więc nasze kanały: stronę www, FB, YT i oczywiście sklepy. Na pewno o Whistlerach będzie jeszcze głośno!

Porównanie: Yanosik DVR vs. Yanosik GT

Zapowiadaliśmy już wcześniej, że Yanosik DVR jest już dostępny u nas w sklepie. Do tej pory mogliście liczyć na krótki skrót najważniejszych opcji i funkcjonalności, które ‘wyczailiśmy’ po szybkim włączeniu sprzętu + oczywiście info ze specyfikacji producenta. Dziś jednak nieco więcej informacji i to z ruchomym obrazem w tle, bowiem znaleźliśmy chwilę czasu na mini test Yanosika DVR i to podczas jazdy. Nagraliśmy film, który powinien, przynajmniej z grubsza. zobrazować działanie nowego sprzętu. Żeby mieć się do czego odnieść i z czym porównać, wzięliśmy na pokład poprzednią wersję: Yanosika GT.

Asystent kierowcy Yanosik DVR

A pamiętacie Coyote S – bezpośredniego konkurenta dla Yanoskia DVR? Sprzęt OK – i ładny i funkcjonalny, jednak rozczarowuje nas polityka cenowa – mógłby być ździebko tańszy. Również oceniając Yanosika będziemy bardziej surowi i będziemy doszukiwać się minusów (plusy już chyba każdy zna 😉 ). Mamy już na rynku wybór podobnych urządzeń, więc czas trochę pomarudzić i powybrzydzać 😉 Stąd też nasze nieco bardziej krytyczne podejście. Mamy nadzieję, że takie wiercenie w brzuchu przełoży się na późniejsze ulepszenia urządzenia i będziemy mogli dostać produkt jeszcze doskonalszy.

Najważniejsze rzeczy, na które zwróciliśmy uwagę i do których mamy wątpliwości to:

  • gabaryty i funkcjonalność (wbudowano w urządzenie sporo elementów, których nie wykorzystamy),
  • wyświetlacz i jego ‘zawartość’, czyli to co pokazuje (a pokazuje reklamy, których my nie lubimy),
  • jakość obrazu nagrywanego przez rejestrator (w dzień OK, nocą pozostawia trochę do życzenia),
  • uchwyt mocujący widoczny jest na nagraniach. Owszem DA SIĘ zamontować go ‘bezkolizyjnie’ dla pola widzenia DVRa, ale wymaga to chwili gimnastyki (a my jesteśmy niecierpliwi i zbyt wygodni żeby się tym bawić 😉 )
  • brakuje nam informacji o ilości użytkowników wokół nas (to jest ważne o tyle, że w przypadku braku zgłoszeń będzie widać, czy są wokół nas użytkownicy i nic nie zgłaszają – bo nic nie ma, czy też nie ma wokół nas nikogo i należy uważać na to, co się dzieje na trasie).

Pochwalić możemy za to:

  • jakość ekranu – naprawdę wyświetla ostry, czysty obraz
  • duże gabaryty (paradoksalnie), bo spory ekran to wygoda w nawigowaniu
  • ręczne włączanie nagrywania DVRem + wyłączanie dźwięku z wewnątrz auta
  • sprawne wyszukiwanie miejsc docelowych podczas nawigowania
  • czytelne wyświetlanie zagrożeń na mapie

Nie ma co gdybać, zapraszamy na film i oczywiście na zakupy do naszego nowego sklepu online!

NOWOŚĆ: Eskorta od Escorta!

Ostatnimi czasy coraz ciszej o fotoradarach. Emil łowca fotoradarów ma swój program w TV i tam piętnuje głupotę stróżów prawa. Szare puchy są stopniowo wycofywane i zamieniane na żółte. Rzeczywiście z miejsc czysto zarobkowych sporo fotoradarów zniknęło. Ministerstwo też nic ‘ciekawego’ nie promuje. ITD kolejnymi aferami również uwagi nie zwraca. Wprowadzono za to niewykrywalne dla antyradarów maszty, jak Multaradar CD, czy już za moment odcinkowe pomiary prędkości. To tyle po jednej stronie barykady. A co dla nas, żuczków?

A tu całkiem sporo nowinek wśród legalnych antyradarów, vel asystentów kierowcy. Francuski Coyote szarżuje na naszym rynku: mnóstwo interesujących promocji, Coyote Pocket z darmową dożywotnią subskrypcją, czy wreszcie Coyote S z wbudowanym rejestratorem trasy i mapami nawigacyjnymi. Polski Yanosik nie jest dłużny i również walczy o klienta wypuszczając bezpośredniego konkurenta dla Coyote S – Yanosik DVR. We współpracy z NavRoadem powstał rodzimy asystent kierowcy z kamerą i nawigacją. A wśród rasowych antyradarów długa i niepokojąca cisza, którą to ciszę chcemy przerwać.

Asystent kierowcy Coyote S  Asystent kierowcy Yanosik DVR

Wprowadziliśmy właśnie do naszej oferty 3 nowości. Są to antyradary i jammery obecne już na rynkach światowych, ale u nas jeszcze niezbyt popularne i nie każdy o nich słyszał (o czym pod koniec artykułu). Mowa o antyradarach Escorta:

Antyradar Escort Passport 9500ci
Dlaczego akurat te modele?
Nie ma sensu ich reklamować pisząc jakieś wyimaginowane bzdury. Zacytujemy za to opinie prawdziwych ekspertów, którzy niezależnie od producenta testują i opisują owe cudeńka:

„W oparciu o 20-lat kariery jako stróż prawa i 18 lat w branży urządzeń do pomiarów prędkości oceniam ESCORT MAX jako NAJLEPSZY antyradar montowany w kokpicie, jaki kiedykolwiek został wyprodukowany!” (RadarRoy, VI 2013)

 „Escort mówi, że Passport Max to przełom w detekcji radarowej, i musimy się z tym zgodzić” (PopularMechanics, XI 2013)

 “Escort Max to najlepszy antyradar, jaki kiedykolwiek miałem w rękach” (Radar Roy, VI 2013)

„To najdoskonalszy detektor, jaki kiedykolwiek wyprodukowaliśmy” (John P. Larson, Prezydent ESCORT Inc.)

 „Escort z MAX’em naprawdę przeszedł samego siebie – po raz kolejny. Szczerze mówiąc jedyną rzeczą lepszą od Max’a w ochronie przed odcinkowym pomiarem prędkości, kamerami na światłach, czy fotoradarami.. jest nie jeździć wcale” (RadarRoy)

“Mogę szczerze powiedzieć, że Escort opracował najbardziej inteligentny i ‘super doładowany’ antyradar / jammer, na jakim kiedykolwiek położyłem swoje ręce!” (RadarRoy, XII 2008)

“Escort 9500ci jest najlepszym detektorem combo: antyradarem i jammerem laserowym” (RadarRoy)

Warto też dodać, że są to modele wielokrotnie wyróżniane i nagradzane, jak choćby Max, który otrzymał:

  • nagrodę za najlepszy nowy specjalistyczny produkt motoryzacyjny roku 2013, SEMA Show (wygrał z ponad 2000 innych urządzeń!)
  • nagrodę mediów ‘Global Media Award’, SEMA Show
  • nagrodę ‘Wybór Redakcji’ za Najlepszy Produkt Roku 2013 magazynu Popular Mechanics

Antyradary Escort - nagrody
Jeśli nadal macie wątpliwości, że to antyradary pełną gębą, poniżej telegraficzny skrót detali, które mogą Was zainteresować. Właściwie informacje te dotyczą obu modeli w jednakowym stopniu (z pominięciem jammera, który w MAX jest opcjonalny).

Wykrywanie fotoradarów – wykrywają nawet niewykrywalne Multaradary CD, a oprócz tego Iskry, Radisy, lidary i wszystko inne. Dodatkowo posiadają bazę stałych miejsc kontroli, jak bramki odcinkowego pomiaru prędkości, czy kamery na czerwonym świetle. Odległości z jakich wykrywają zagrożenia są większe, niż np. wiązka z policyjnego lidaru. I to kilkukrotnie! I oczywiście działają w całej Europie.

Zakłócanie pracy lidarów – policjant strzela w Twój samochód lidarem? Bez obaw: zamontowany jammer laserowy nie tylko wychwyci sygnał i Cię o nim poinformuje, ale również go zakłóci, powodując wyświetlenie się na lidarze błędu pomiarowego. Da Ci to czas na wyhamowanie auta. Więcej: jeśli pomiar prędkości przy pomocy lidaru odbywa się na innym samochodzie, który jedzie w bliskiej odległości od Ciebie, jammer jest tak czuły, że również wychwyci wiązkę i Cię o tym poinformuje. A przy tym cały sprzęt jest niewykrywalny dla policyjnych wykrywaczy antyradarów!

Jammer Escort Laser ShifterProEliminacja fałszywych alarmów – zupełnie odmienne od dotychczasowych algorytmy identyfikacji fałszywych alarmów (DSP), świetne wykrywanie wiązki strzelającej w tył pojazdu, zza zakrętami, czy wzniesieniami, adaptacyjny system samo-uczenia się (Escorty same uczą się fałszywek), segmentacja pasm (zawężanie w celu dokładniejszej analizy pasma), pomijanie sygnałów od tempomatów, czy asystentów pasa ruchu, wsparcie GPS i bazy danych. Tego nie ma żaden inny antyradar!

Jednocześnie nowe Passporty stale monitorują prędkość pojazdu i jeżeli jedziesz poniżej 45 km/h antyradary automatycznie wyłączają sygnalizację w pasmach X i K (skąd pochodzi 95% fałszywych alarmów – drzwi automatyczne, czujniki na stacjach benzynowych, etc.) informując jedynie podwójnym krótkim dźwiękiem o wykryciu sygnału.

A ponadto:

  • Wyświetlanie Twojej aktualnej prędkości
  • Dodawanie własnych punktów z zagrożeniami
  • Automatyczna regulacja głośności
  • Automatyczna regulacja jasności wyświetlacza
  • Automatyczne wyłączanie antyradaru, gdy go nie używasz
  • Bezpłatne aktualizacje przez trzy lata, co tydzień!
  • Dyskretny montaż, nie kusi złodzieja, nie rzuca się w oczy policjantowi

Escort Passport MAXSame plusy, aż ślina cieknie – to gdzie jest haczyk? Wspominaliśmy, że są to antyradary mało popularne w Polsce (jeszcze). Nie chodzi tu bynajmniej o niechęć sprzedawców do tych urządzeń, czy bojkot marki, czy też braki magazynowe. Wręcz przeciwnie. A więc co jest nie tak?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. I rzeczywiście, wspomniane Escorty do tanich nie należą i niestety nie każdy będzie sobie mógł na nie pozwolić. Ale warto się też zastanowić, czy ryzyko kwot, jakie będziemy musieli wydać za nasze wykroczenia nie są wyższe. Bo mandaty w Polsce to zwykle 10 pktów i 500 zł. Razy 2 w ciągu roku da Ci 6 mandatów na przestrzeni 3 lat w kwocie 3000 zł. Załóżmy jednak, że dostaniesz mandat łączony (kilka wykroczeń) i nazbiera się nagle ponad 20 punktów. Zabierają Ci prawko. Czy zechce Ci się uczyć kilku tysięcy pytań teoretycznych i użerać się z WORDowcem na egzaminie? A egzamin to też koszty.

Polska to jest jednak pikuś, bo wyjeżdżając za granicę liczcie się z mandatami w Euro i to nie 5, 10, czy 20, a raczej kilku- set lub -tysięcy! A że z policją za granicą nie podyskutujesz, wtedy jest rozpacz. I z mile zapowiadającego się wyjazdu mamy wydrenowany portfel.

Końcowe wnioski, jak zwykle pozostawiamy Wam. A że zbliżają się Święta, warto zastanowić się, czy nie lepiej dołożyć grosza, albo zebrać się w kilkoro i kupić pod choinkę naprawdę rasowy prezent. Taka eskorta od Escorta to prezent niebanalny, który każdemu kierowcy sprawi niesamowitą przyjemność i jakże duży luz psychiczny podczas jazdy. Po szczegóły odsyłamy do naszego sklepu online. A na koniec cytat z magazynu Car and Driver:

“Ogólnie rzecz biorąc, 9500ci jest trochę jak Bugatti Veyron: cholernie drogie, ale jeśli masz pieniędze, nie będziesz rozczarowany.” (Car and Driver, XII 2008)

oraz film prezentujący ciekawe możliwości MAXa:

loading