NOWOŚCI: miniaturowe anteny i CB radia

NOWOŚCI: miniaturowe anteny i CB radia

Coraz częściej pojawiają się opinie, że CB radia to przeszłość, że citizen band zamiera, że nic nowego tu nie powstaje i nie warto się w to pchać. Ech.. apokaliptyczne wizje, na szczęście nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Dzisiejszym wpisem chcemy pokazać, że akcesoria CB mają się dobrze, a nawet doskonale. Oto bowiem na półki wrzuciliśmy 3 ciekawostki z tej dziedziny: miniaturową antenę CB (zaledwie 8 cali długości), niskoprofilową antenę CB montowaną na szybie oraz CB radio mieszczące się w dłoni!

Antena CB Solarcon A-108PM, czyli mini antena CB, bat dł. 8” (20,3 cm) chromowany i zabezpieczony stabilizowaną promieniami UV, antystatyczną powłoką winylową, podstawa magnetyczna ϕ 3” (7,6 cm) pokryta zabezpieczającym plastikiem, moc 50W, wszystkie wewnętrzne połączenia lutowane! Dla kogo dedykowana? Przede wszystkim dla posiadaczy małych aut, bo „dziwnie” wygląda Seicento, Yaris, czy Astra z 2 metrowym batem na dachu 😉 A sprzęt sprawuje się naprawdę dobrze, osiąga zasięg 6,5 km i nie spada z dachu przy 150 km/h.

Antena CB Solarcon A-108PM 28 cm 50 W

Antena CB ProComm Vector VCBGM to montowana na szybie mini antena o mocy 50 W. Bat z włókna szklanego o długości 24” (64 cm). Kto ją polubi? Przede wszystkim Ci, którzy dbają o lakier i nie chcą mieć magnesu na dachu. Antena jest niskoprofilowa, dyskretna i ma odpinany bat. Jeśli nie potrzebujesz zasięgu dużo większego niż kilometr – będzie w sam raz.

Antena CB ProComm Vector VCBGM na szybę 64 cm 50 W

CB radio AnyTone Mini Mk-3 – miniaturowy radiotelefon samochodowy, o wymiarach nieco większych od paczki papierosów(!), który swobodnie można zainstalować praktycznie w każdym aucie. I chociaż jest niezwykle kompaktowe, CB radio oferuje SQ/ ASQ, 4 W FM/ AM, RF-GAIN, jest świetnie wykonane i oferuje rewelacyjną relację ceny do jakości. Testy radakcji Radio Świat wskazują, że jest nawet lepsze od Yosana. Polecamy!

CB radio AnyTone Mini Mk-3

A zatem, gdzie tu kryzys wśród CiBików? Tak naprawdę, radiokomunikacja i łączność bezprzewodowa przeżywają swoisty renesans. Nowe radia i anteny, daleko posunięta miniaturyzacja, przy tym dobre parametry i jeszcze atrakcyjniejsze ceny – żyć, nie umierać. Kryzys i owszem, na kanałach CB radia może i jest. Za dużo „mięsa”, za dużo krzyków, jadąc z dziećmi lepiej wyłączyć radio, żeby nie doznały szoku. Może jak popracujemy nad kulturą osobistą, poprawną polszczyzną i skuteczną komunikacją, będzie nam się lepiej i przyjemniej podróżować. A tymczasem zapraszamy do naszego sklepu na zakupy, gdzie na różnorodność sprzętu narzekać nie będziecie!

Czy to początek końca fotoradarów? Czyżby przez antyradary?

O tym, że fotoradary nie służą bezpieczeństwu, lecz zdzieraniu kasy wiemy. Potwierdzają to liczne doniesienia, my już o tym też pisaliśmy w poście ”Polska fotoradarami stoi.. Niestety..”. Samą etyczność umieszczania wpływów z fotoradarów w budżetach samorządów pozostawmy bez komentarza. O tym, że fotoradary stoją w miejscach, gdzie często stać nie powinny też wiemy. Świadczy o tym ostatni raport NIK, choć jak wspomniał prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski:

niezgodne z prawem ustawienie fotoradaru nie zwalnia jednak kierowców z obowiązku zapłacenia mandatu za zbyt szybką jazdę.

Szczegóły na stronach Forsal.pl.

Fotoradary - mniejsze wpływy. Czyżby przez antyradary?

A czy wiecie, że zwalniamy przed fotoradarami? Urzędnicy są tym mocno zdziwieni i rośnie ich frustracja i obawy (chyba głównie o posady i premie). Jak pisze GazetaPrawna.pl, wpływy z mandatów za zdjęcia z fotoradarów maleją, a zawyżone prognozy posłużyły wyłącznie do argumentacji za zwiększeniem nakładów na inspekcję drogową. Na przestrzeni trzech kwartałów 2013 wpływy zmalały o 41%. Nie dziwi to, bo fotoradary z ponad 60 fotosów na dobę w wakacje zeszłego roku, robią teraz raptem 20. Przy tym ich część nadaje się do kosza, część jest skutecznie podważana, a część nie jest płacona. Plan zakładał kosmiczne kwoty wpływów sięgające ponad miliarda(!). Ale jak donosi GazetaPrawna.pl:

w styczniu tego roku Ministerstwo Finansów poinformowało nas, że budżet na mandatach w całym 2012 r. zarobił ok. 32 mln zł. Na koniec tego roku wpływy z tego tytułu sięgną najprawdopodobniej 80 mln – dużo więcej niż przed rokiem, ale wciąż 17 razy mniej, niż zakłada plan.

Tymczasem z 20mln PLN w 2011, kwota budżetu GITD w 2012 wynosiła już 150mln PLN. Ma być nadal utrzymywana, ale jest jeden zonk: fotoradary mogą nie zarobić na siebie, a tym bardziej na armię obsługujących je urzędników. Ciekawe, jaką bajką uraczą nas wtedy? Na razie GITD nie wie, jaka jest przyczyna niższych niż zakładane wpływów. Może więc my podpowiemy: antyradary, których używamy coraz bardziej świadomie, finezyjny Yanosik, czyli legalny antyradar będący interaktywnym komunikatorem, czy CB radia nadal spełniające swą rolę informacyjno-ostrzegawczą. A może też i po części nasza mentalność, zrobienia władzy na złość? smiley

CB antena President Virginia – prawie jak FM’ka

CB anteny co jakiś czas zwracają na siebie uwagę. Tym razem antena o dźwięcznej nazwie Virginia sygnowana logo President okazała się być dość interesująca, aby napisać o niej dwa zdania więcej. A dlaczego jest to produkt ciekawy i przykuwający uwagę? Odpowiedź jest prosta: jest to antena CB, która nie wygląda jak antena CB. Niemal każdy pytany o tę antenę, wskazywał na standardową FM’kę. Zresztą popatrzcie na zdjęcia.

CB antena President Virginia

Owszem, jakiś czas temu zadebiutowała na naszym rynku antena Sirio Triflex (CB/ FM/ GSM w jednym), ale President nie poszedł aż tak daleko i nie połączył kilku różnych anten w jednym bacie. Zmodyfikował jednak konstrukcję tak, aby przypominała standardową antenę radiową. Skoro ją przypomina nie jest też zbyt długa, bo ma zaledwie 49cm długości. Idealny wybór dla aut typu terenówka, SUV, dostawczak.

 Antena CB President Virginia   Antena CB Virginia

Jest dyskretna, nie rzuca się w oczy, nie kusi złodziei. Dmuchający na zimno użytkownik może też zdemontować promiennik i schować go do bagażnika. Solidna magnetyczna podstawa anteny wykonana na bazie 8 magnesów neodymowych. To mówi samo za siebie. A lekkość anteny i dobra podstawa oznacza, że nie ma mowy o zgubieniu Virginii, nawet przy bardzo szybkiej jeździe. Jak na tak krótką antenę helikalną osiąga całkiem przyzwoite rezultaty, porównywalne do tych, jakie uzyskamy z Presidentem Floridą, czy Vermontem. Oczywiście sami to sprawdziliśmy, montując Virginię z CB radiem Albrecht AE 6690 i jeżdżąc po Bielanach.

CB antena Virginia   President Virginia antena CB

Osiągnięcie 3 km zasięgu nie było niczym nadzwyczajnym. Dodatkowo 4-o metrowy przewód RG-174 jest na tyle cienki, że nie będziemy go przycinać klapą. Problemów ze strojeniem też nie mieliśmy – gdyż tej anteny po prostu się nie stroi. Warte podkreślenia jest też miejsce produkcji – Hiszpania – nie musimy się więc obawiać o otrzymanie ‘taniego azjatyckiego pręta’. Czego chcieć więcej? Polecamy!

Fotoradarów ciąg dalszy…

Chwila ciszy i znów ‘sprzymierzeńcy bezpieczeństwa drogowego’ pojawiają się z nowinkami. Co tym razem? PAP poinformowała dziś, że w życie weszło nowe rozporządzenie ws. fotoradarów. Ale czy nowe znaczy lepsze? I czego dotyczy owo rozporządzenie?

Rozporządzenie to jest częścią Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, o którym nota bene pisaliśmy we wcześniejszym poście (Projekt Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020). Program ten zakłada przede wszystkim większe przestrzeganie ograniczeń prędkości na drogach, ograniczeń prędkości zasadności ustawienia znaków drogowych i weryfikację lokalizacji fotoradarów. I wspomniane rozporządzenie w sprawie “warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące” tyczy się właśnie tego ostatniego.

“Przepisy rozporządzenia pozwolą efektywniej wykorzystać stacjonarne urządzenia rejestrujące i powinny wyeliminować lokalizacje urządzeń rejestrujących, w których ich użytkowanie ma znamiona wyłącznie komercyjnego wykorzystania” (rzecznik resortu transportu Mikołaj Karpiński)

Zasadność ulokowania stacjonarnych fotoradarów będzie weryfikowana co 40 miesięcy na podstawie analizy stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nad całością czuwał będzie Komendant Wojewódzki Policji. Teraz nieco ciekawsza rzecz, czyli trochę o pieniądzach:

Według szacunków resortu transportu:

  • koszt usunięcia stacjonarnego fotoradaru to ok. 5 tys. zł,
  • koszt usunięcia stacjonarnego fotoradaru z fundamentem i podłączeniem do pądu to ok. 10 tys. zł,
  • koszt ponownej instalacji to ok. 10 tys. zł
  • koszt ponownej instalacji urządzenia z fundamentem i podłączeniem do prądu to ok. 25 tys. zł.
  • koszt projektu czasowej organizacji ruchu podczas prac przy likwidacji lub ponownym montażu to ok. 1 tys. zł
  • koszt projektu stałej organizacji ruchu po usunięciu albo instalacji fotoradaru to następny 1 tys. zł.

Szacunki resortu pokazują, że analiza stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego przy każdym z działających fotoradarów będzie kosztowała od 1 tys. zł do 2 tys. zł. x 350 obecnie zainstalowanych fotoradarów pod zarządem ITD daje nam koszt od 350 tys. do 700 tys. zł.

Fotoradary w Polsce

Wnioski? Pierwsze, co można wysnuć z wypowiedzi rzecznika resortu transportu, to przyznanie racji nam kierowcom, że były i są fotoradary używane czysto komercyjnie do podreperowania miejskich budżetów. Druga rzecz, to mydlenie oczu kierowcom o weryfikacji zasadności umiejscowienia fotoradarów w danym miejscu. Wiąże się to z kosztami, które ktoś będzie musiał ponieść. Zgadnijmy, kto to będzie?

A żeby było bezpiecznie na naszych drogach, zaopatrzmy się w alkomaty i zanim wyruszymy w trasę proponujemy szybki alko test, w trasie komunikujmy się za pomocą CB radia o stanie dróg i ewentualnych niebezpieczeństwach, a do tego może wspomagać nas antyradar, który ostrzeże w porę przed fotoradarem ‘umiejscowionym we właściwym miejscu’. Podróżujmy z głową, przestrzegajmy przepisów, cieszmy się wyjazdem i nie przejmujmy się fotoradarową armią bezdusznych puszek.

CB radio President William – czyżby wojna na gruszki?

Nie tak dawno, bo 6 marca 2013 w poście “CB radio Lafayette Venus – czyżby nowy arystokrata?“ informowaliśmy o rozszerzeniu naszej oferty o nowy model CB radia, Lafayette Venus. Co w nim intrygującego to to, że sterować urządzeniem możemy z ‘gruszki’, co jest wygodne, a przy tym nie musimy się martwić o ulokowanie jednostki centralnej, bowiem jest tak zminiaturyzowana, że zmieści się w schowku, podłokietniku, czy pod siedzeniem. Radio cieszy się dużym powodzeniem. President wiedząc o niszy na takie urządzenia i znając popyt na taki zintegrowany sprzęt nie pozostaje z boku i również oferuje w swym portfolio model sterowany mikrofonogłośnikiem: CB radio President William.

CB radio President William

Gruszka od Williama

Podobnie, jak w Lafayette, sterowanie  i wyświetlacz zamontowane są w gruszce. Taka konstrukcja pozwala na schowanie korpusu CB radia w niemal dowolnym miejscu (wymiary: 125×103×38 mm).  Sterowanie CB radia gruszką jest bardzo proste – wszystkie istotne przyciski mamy w zasięgu naszych palców.

A co ponadto zaimplementowano w Presidencie Williamie?

  • automatyczną kontrolę szumów,
  • funkcję MON, która wyłącza blokadę szumów, a radio przechodzi w tryb „szybkiego nasłuchu”,
  • standardy dla poszczególnych krajów (PL,E,d,d2,EU,EC,U),
  • modulację AM (obowiązująca w Polsce), jak i FM wykorzystywaną w innych krajach Europy,
  • blokadę klawiszy LOCK, uniemożliwiającą przypadkowe wciśnięcie przycisków,
  • nadawanie automatycznie po wykryciu głosu (bez naciskania przycisku PTT),
  • redukcję zakłóceń interferencyjnych od stacji pracujących na pobliskich kanałach,
  • skanowanie kanałów w poszukiwaniu rozmówców i zapamiętywanie kanałów użytkownika,
  • regulację intensywności oświetlenia wyświetlacza

oraz wiele innych.

Świetny sprzęt dla początkujących, jak i dla zaawansowanych użytkowników. Bogactwo funkcji, sterowanie z gruszki i dyskretny montaż to główne atuty President’a Williama.

President William - świetny zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych użytkowników

Zapraszam do Hadronu!

MAJÓWKOWA PROMOCJA! CB radia, antyradary, nawigacje, rejestratory trasy!

Wiosna wreszcie się pokazała, a po nieco przydługiej zimie większość jest ‘wyposzczona’ i chce czym prędzej uciec z czterech ścian na łono natury, w góry, nad morze, nad jeziora, do lasu, aby z dala od wielkomiejskiego gwaru i aby na świeże powietrze. W HADRON również cieszymy się z nadejścia wiosennej pogody i w związku z majówką i wyczekiwanym przez wielu długim weekendem uruchamiamy

‘MAJÓWKOWĄ PROMOCJĘ’ na CB RADIA, ANTYRADARY, NAWIGACJE i REJESTRATORY TRASY!

Jak widać są to akcesoria, które są baaardzo przydatne podczas podróży, więc warto skorzystać z nadarzającej się okazji i uzupełnić brakujący sprzęt na www.sklep.hadron.pl. Ceny promocyjne widoczne będą po wpisaniu specjalnego kodu rabatowego: 639482, który sprawi, że wskazane produkty będą tańsze o 8-13%, a więc w przypadku niektórych akcesoriów będzie  to nawet kilkaset złotych! Kod obowiązuje do 10.05.2013r. ZAPRASZAMY!

"Majówkową Promocję" najlepiej sprawdzić w terenie

Projekt Narodowego Programu (Nie)Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020

Czytając dokument z tytułu tego wpisu (link) odniosłem wrażenie, że nie pozostaje nam nic innego, jak starać się jeździć wolniej i zgodnie z przepisami. To nie będzie łatwe, gdy najnowsze samochody kuszą coraz większą mocą silnika.

Kiedyś było inaczej, pamiętam, jak biło się rekordy przejazdu między Warszawą, a Trójmiastem. Z dzisiejszego punktu widzenia nie było to rozsądne, ale usprawiedliwia nas dużo mniejszy ruch na ulicach w latach 90-tych i niższa moc ówczesnych silników, choćby w poczciwych 126p. Ciężko było przekroczyć 100, czy 110km/h. Do dziś mam w głowie tą ekscytację, gdy ktoś ze znajomych lub samemu “zamykało się szafę”, czyli 140km/h. To wymagało przygotowania samochodu i zbieżności korzystnych warunków, np. jazda w górki i z wiatrem.

Dziś, we współczesnym samochodzie, na przepełnionych drogach pełnych radarów trzeba zapomnieć o sprawdzaniu maksymalnej prędkości. Trochę szkoda, bo żeby sprawdzić, ile moje auto wyciąga, łatwiej mi pojechać na niemiecką autostradę, niż znaleźć do tego miejsce w Polsce.

Projekt Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020

Coraz nowsze ograniczenia i zwiększane restrykcje powoli zabierają motoryzacji to, co w niej tak kochamy – poczucie wolności, odrobiny szaleństwa, siły i mocy każdego mechanicznego konia. Mam wrażenie, że już niewiele dzieli nas od momentu, gdy zamontują nam w samochodach „czarne skrzynki” i zupełnie zdalnie sprawdzą, jacy poprawni z nas kierowcy.

Ciężko jest dyskutować z argumentem, że „prędkość zabija”  i z pewnością zawsze można dowieść słuszności twierdzenia, że jadąc wolniej nie doszłoby do wypadku lub przynajmniej znacząco ograniczyłoby to jego skutki. No tak, ale czy aby na pewno chcemy płacić mandat i zyskiwać punkty karne w miejscach, które ewidentnie służą do nabijania miejskiej kasy? Czy sprawiedliwe jest, kiedy siedzący nam na zderzaku samochód, przekraczający tak samo, jak my, prędkość niejako przymusza do dociśnięcia gazu i każe nas mandatem tylko dlatego, że to Panowie policjanci bawią się w filmowców?

Ja uważam, że to niesprawiedliwe, a częstsze stosowanie pouczeń nie wzbudzałoby naszej, kierowców, frustracji i śmiem twierdzić, że przyniosłoby większe pozytywne skutki. No, ale pouczeniami nie uda się załatać dziury w budżecie.

Na szczęście buduje mnie fakt, że my polscy kierowcy w takich chwilach potrafimy się wspierać i wystarczy, że przed wyjazdem zamontuję w samochodzie CB radio lub Yanosika, by uniknąć większości „utrudnień” na drogach. A jak Ty internauto/kierowco radzisz sobie na Polskich drogach?

Paweł Ślubowski

CB RADIA – WIELKANOCNA PROMOCJA!

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych

ogłaszamy promocję na popularne CB RADIA!

Jeżeli wybierasz się na Święta samochodem, to nie zapomnij zainstalować CB Radia. To nieocenione źródło informacji o sytuacji na drodze, które często pozwala uniknąć mandatów, czy innych dodatkowych kosztów. Jeżeli nie masz jeszcze swojego CB to zapraszamy Cię do HADRON w Warszawie lub do sklepu internetowego, gdzie czeka super sprzęt w naprawdę atrakcyjnych cenach.

Promocja potrwa przez najbliższe dwa tygodnie, więc nie ma pośpiechu, ale ilość radyjek jest ograniczona.

Wielkanocna promocja na CB radia

A tymczasem w Hadronie:

Sęk w Hadronie

Sęk w tym, że lubią tu nas w Hadronie, albo to my w Hadronie lubimy sękaczesmiley Jednak to nas lubią, a ten przepiękny świąteczny sękacz to prezent od naszego wiernego klienta Pana Stanisława z Augustowa. Pachnie na pół firmy i zanim zrobiłem tą fotkę to z trudem powstrzymałem chłopaków przed podskubywaniem. No cóż, Święta coraz bliżej i choć pogoda tego nie pokazuje, to teraz nie ma wątpliwości.

Dziękujemy i Wesołych Świąt!

CB radio Lafayette Venus – czyżby nowy arystokrata?

To nie ja wprowadzam kolejne radio CB do oferty sklepu Hadron. Odpowiedzialnością za brak konsekwencji w trwaniu przy trzech dostawcach obarczam Marcina.  Właśnie za jego namową na naszej półce pojawiło się kolejne radyjko tym razem z logo Lafayette.

Wyjazd do teściów powoduje u mnie wiele, żeby nie było, przyjemnych skojarzeń, a jednym z nich są testy sprzętu, który oferuję swoim klientom.  Tym razem podczas takiego wyjazdu postanowiłem przetestować nowe w naszej ofercie CB Radio Lafayette Venus.

Piątek miałem dość zajęty dlatego poprosiłem chłopaków, aby przygotowali mi wtyk zapalniczki i ustawili radio, tak żebym nie musiał się zapoznawać z instrukcją. Dokładnie, mimo że sam namawiam klientów, żeby czytali instrukcje, sam nawet jej nie tknąłem, licząc na swoje doświadczenie i obycie z tego typu sprzętem – w końcu CB radio, to CB radio. Chociaż, to jest trochę, a właściwie bardzo, nietypowe – mianowicie w dość niewielkiej puszce zamknięto większość elektroniki, a w mikrofonie popularnie nazywanym „gruszką” mamy wbudowany wyświetlacz i wszystkie przyciski służące do obsługi. Taka konstrukcja ma dać możliwość schowania, zabudowania radia np. pod fotelem lub w podłokietniku, przy czym na widoku pozostaje jedynie niewielki mikrofon. Oczywiście każde radio potrzebuje anteny, ja zabrałem ze sobą niedużą 90cm magnetyczną antenę Sirio Silver.

CB Radio Lafayette Venus w akcji

Pierwsze wrażenia z użytkowania Lafayette Venus
Jazda przez Warszawę na ASQ, czyli automatycznym squelchu, była dość przyjemna, oczywiście radio momentami otwierało się na szumy, ale nie było tego wiele. Za to rozmowy nie były urywane i jadąc ‘trasą toruńską’ swobodnie rozmawiałem z mobilem z ul. Powstańców Śląskich – to ok. 4km odległości.
Poza Warszawą było jeszcze lepiej, bo mniej zakłóceń, a zasięg wzrósł dwukrotnie. Podróż uprzyjemniają pogawędki i poczucie wspólnoty, można np. upomnieć kogoś, aby włączył światła – jeden potencjalny mandat mniej.

Samo użytkowanie wymaga trochę przyzwyczajenia, mi na początku brakowało pokręteł. Wszystko obsługujesz przyciskami i musiałem się wpatrywać w mały wyświetlacz, aby zobaczyć, co właśnie reguluję, to było trochę niebezpieczne podczas jazdy. Trzeba oddać sprawiedliwość, że po ok. 30 minutach, regulacji dokonywałem już swobodnie i bez patrzenia na mikrofon.

Lafayette Venus - zasięg

Druga część testu przebiegała w drodze powrotnej. Teraz dla odmiany postanowiłem wyłączyć ASQ, a blokadę szumów ustawiać ręcznie. Aby ją regulować trzeba nacisnąć środkowy klawisz dwukrotnie, a potem strzałkami góra/dół można ustawić żądany poziom. Regulacja dostępna jest w zakresie od wyłączonej i poziomu 1 do poziomu 15. Na początku ustawiłem poziom 4, który szybko zmieniłem na 5, tak dało się przejechać znaczny odcinek trasy, mimo że szumy pojawiały się od czasu do czasu, a rozmowy z daleka potrafiły być przerywane.

Zbliżając się do Warszawy radio przepuszczało coraz więcej szumów, więc kolejno zwiększałem poziom blokady szumów, aż doszedłem do 9. Byłem trochę rozczarowany, gdyż co prawda rzadko, to jednak szumy potrafiły przechodzić przez blokadę,  a rozmowy – z ewidentnie silnym sygnałem – potrafiło przerywać.

Podsumowanie nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy radio jest warte zakupu. Do plusów należy zaliczyć samą konstrukcję radia, która umożliwia estetyczny i dyskretny montaż. Działanie trybu ASQ również jest plusem nawet w mieście. Minusy to obsługa, do której trzeba się przyzwyczaić oraz nierówno działająca blokada squelch, która potrafi z jednej strony przepuszczać szumy, a z drugiej strony ucinać rozmowy. Po schowaniu puszki radia, reszta wygląda, jak „ręczniak” np. Alan 42 czy Intek H520, jednak działa od nich sporo lepiej.

Paweł Ślubowski

Antena CB President Montana Export – tania i dobra!

Mobile dokładnie wiedzą, że najlepsze anteny CB dostarcza President. Niestety, za jakość trzeba czasami słono zapłacić. I to jest argument do poszukiwania tańszych odpowiedników. President poszedł jednak po rozum do głowy i nie chcąc stracić wiernych sympatyków wprowadził do oferty tańsze modele swoich prestiżowych anten CB. Są to modele identyczne, jak pierwowzory, opatrzone dodatkowym oznaczeniem EXPORT. Gdzie tkwi haczyk? Właściwie nigdzie. Są to dokładnie te same anteny, z tymi samymi parametrami, nie zostały zubożone o żadne elementy zestawu, a jedyna różnica polega na zastosowaniu stali lakierowanej w miejsce nierdzewnej INOX. Oczywiście zwolennicy najwyższej jakości materiałów i wykończenia kupią wersję INOX, dbający o budżet mogą zaś swobodnie skusić się na wersję lakierowaną. A czym chce podbić serca mobili antena CB President Montana Export?

President Montana Export

Długość 87cm z podstawą magnetyczną 77mm, czyli model średniej długości pozwalający schować ją do bagażnika. Solidna podstawa magnetyczna bez problemów radzi sobie z utrzymaniem anteny przy prędkościach rzędu 170-180km/h, zaś gumowa osłona ochroni lakier przed porysowaniem. Przy tym bardzo dobra filtracja i świetny zasięg przy tej długości: do 15-16km przy odbiorze i do 12-13km przy nadawaniu w terenie odkrytym. Po szczegóły zapraszamy na strony motoryzacyjnego eSklepu Hadron i zachęcamy do kontaktu z naszym zespołem.

Polecam!

loading