Kąty i kanty, czyli jeszcze raz o kącie widzenia wideorejestratora

Sytuacja pierwsza: Nie wiem czy pamiętacie taką reklamę piwa bezalkoholowego, w której występujące postacie wypowiadając słowo “bezalkoholowe” mrugały do nas znacząco okiem. Znaczyło to, że de facto piwo zawiera alkohol, ale trzeba było jakoś obejść zakaz reklamy produktów alkoholowych i agencja marketingowa wymyśliła taki chwyt.

Sytuacja druga: Afera Rywina. Pamiętacie o co poszło? Między innymi o to, że z projektu ustawy zniknęły słowa “lub czasopisma”, co zupełnie zmieniało cały sens ustawy.

Co to w ogóle ma wspólnego z wideorejestratorami? Otóż wydaje się, że producenci tego sprzętu często mrugają do nas okiem podając kąt widzenia kamery. Jakby tego było mało, mrugając okiem, podają wartość kąta widzenia i nie dopowiadają czegoś, co zmienia sens wypowiedzi. Niemniej, jak mawiają amerykanie first things first, czyli po kolei.

Jak widzimy, to co widzimy
Niech mi lekarze wybaczą, ale ludzkie oko to układ optyczny z soczewką, nerwami i mózgiem na końcu. Jeśli więc teraz czytasz moje słowa, to dlatego, że światło przechodzi właściwie przez soczewkę, pada właściwie na siatkówkę a nerw wzrokowy prowadzi informację do mózgu. Podobnie działa kamera samochodowa, czyli Twój wideorejestrator. Masz tu soczewkę i przetwornik obrazu (inaczej zwany matrycą lub sensorem). W rejestratorze przetwornik odpowiada za to, żeby rzeczywisty obraz przetworzyć (stąd nazwa) na postać cyfrową. Stąd ten element jest jednym z podstawowych w każdym wideorejestratorze/kamerze cofania.

Dwa łyki optyki
Do tej pory było łatwo, więc czas wejść piętro wyżej. Mamy obiektyw i przetwornik. Światło musi najpierw przejść przez obiektyw, ale kąt widzenia wideorejestratora nie musi pokrywać się z kątem widzenia obiektywu. I tu mamy mrugnięcie okiem producentów połączone z tym, że nie mówią nam wszystkiego. Często się bowiem zdarza, że producenci podają jako kąt widzenia wideorejestratora kąt widzenia obiektywu. A nie muszą być to wartości zbieżne. Trzeba bowiem brać pod uwagę także ogniskową (odległość do przetwornika) i sam przetwornik…

Przetwornik nie z tej parafii
Każdy przetwornik charakteryzuje się kilkoma parametrami wśród, których jest także wielkość (wielkość jest wyrażana w ułamku cala). Zasada jest generalnie prosta, im większy przetwornik, tym większy jest kąt widzenia wideorejestratora. Zdarza się jednak, że przetwornik jest mniejszy i nie obejmuje całego kąta widzenia soczewki jako takiej. W efekcie otrzymujesz kamerę (wideorejestrator lub kamerę cofania) z kątem widzenia obiektywu na poziomie 170 stopni a realnie dostajesz obraz o mniejszym kącie widzenia.

Czy warto umierać za kąt widzenia
Z doświadczenia wynika, że klienci bywają zafiksowani na punkcie kąta widzenia w rejestratorze lub kamerze cofania. Pisaliśmy o tym w artykule o parametrach wideorejestratorów. Nie warto jednak kruszyć kopi o kąt widzenia kamery. Wartość kąta widzenia kamery na poziomie 120 stopni w zwykłych warunkach wystarczy. I nie jest to najważniejszy parametr, ważniejszym jest jaka matryca została zamontowana (o tym też pisaliśmy w podlinkowanym artykule).

Czy więc niektórzy producenci wideorejestratorów nasz okłamują? To raczej dyskusja etyczna, zależy bowiem od definicji kłamstwa. Czy reklama piwa “mrugnięcie okiem” bezalkoholowego była kłamstwem? Nie wnikamy. W Hadronie staramy się badać kąt widzenia wideorejestratorów, które testujemy. Filmy z testów znajdziesz na naszym kanale na YouTube.

 

ABC wideorejestratorów
PREVIOUS POST
Mikołajowy poradnik zakupowy
NEXT POST
  1. Rafał says:

    Warto brać te z dużym kątem, mam Lamaxa c7 i w nim mam 150 stopni. Wszystko widać jak na dłoni bo dobrze zachowuje jakość.

    1. Redaktor_z_Hadron says:

      i tak i nie; przy zbyt szerokim (realnym) kącie widzenia obraz traci na wyrazistości głębi. Poza tym 120-130 w zupełności wystarcza do celów jazdy w samochodzie.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *